Jens Jensen, główny bohater książki Larsa Berge’a, to pracownik korporacji. Nie przepada za swoją pracą, czuje wypalenie zawodowe i twierdzi, że jego życie traci sens. Każdy dzień spędzony w pracy jest dla niego coraz bardziej męczącym doświadczeniem. I żeby było jeszcze gorzej, rozpada się jego związek. A co gdyby tak przerwać to wszystko i zniknąć na zawsze? A gdyby tak ukryć się tam, gdzie nikt nie będzie go szukać?
Bohater korporacyjnej satyry szybko wprowadza swój pomysł w życie. Pewnego dnia w godzinach pracy wstaje od biurka i już do niego nie wraca. Pozbywa się telefonu i urządza się w całkiem przytulnym… magazynie korporacji, w której pracuje. Jego najważniejszym celem staje się sprawienie, aby świat zapomniał o jego istnieniu.
„Korponinja” wyciąga na wierzch pewne frustracje, towarzyszące osobom zatrudnionym w wielkich firmach, gdzie każdy dzień wygląda niemal identycznie, a szef nawet nie rozpoznaje swoich podwładnych. Większość pracowników snuje się po korporacyjnych korytarzach i udaje, że pracuje, aby jakoś przetrwać do końca dnia. Nie ma tu bliskich czy przyjacielskich relacji. Sporo czasu musi minąć, aby ktokolwiek zauważył zniknięcie swojego kolegi z pracy.
A może to jednak nie był dobry pomysł i lepiej wrócić na ciepłą posadkę przy swoim biurku, z kubkiem ciepłej kawy wypijanej każdego ranka? Czy korporacja przywiązuje tak bardzo, że trudno się od niej uwolnić? Czy może jednak decyzja o odejściu z biura przychodzi z łatwością? Jak długo bohater wytrzyma w kącie ciemnego zaplecza, do którego nikt nie zagląda?
Autor próbował w zabawny sposób opisać to, co dotyka coraz więcej osób zamkniętych w ramach korporacyjnych standardów. Próbował, bo książce brakuje jednak napięcia, rozwijającego ciekawość czytelnika. Pomysł interesujący, ale czy warty naszej uwagi?
Sandra Wróbel
(sandra.wrobel@dlalejdis.pl)
Lars Berge, Korponinja, Warszawa, Grupa Wydawnicza Foksal
Komentarze