„Kosmos” – recenzja

Recenzja książki „Kosmos”.
Czy astronomią można się zainteresować, nie oglądając nieba? Raczej nie, choć może do tego prowadzić także namiętne czytanie literatury science fiction.

Osobiście chyba jestem właśnie przykładem osoby, która poprzez literaturę fantasy i s/f rozwinęła po części swoje zainteresowania astronomią. W pewnym momencie zaczęło mnie nie tylko już ciekawić jak rozwinie się dalsza akcja, ale także zaczęło mnie zastanawiać, tak globalnie, jak to jest. Czy nasza galaktyka jest duża, a może mała? Czy byłoby możliwe życie ludzkie na innych planetach, a jeśli tak to jakby wyglądało? Podobny punkt odniesienia zastosował Carl Sagan pisząc swoją książkę i tworząc serial telewizyjny (o tym samym tytule) „Kosmos”. W latach siedemdziesiątych pracował jako jeden z naukowców przy projektowaniu lądownika „Viking”, który został wysłany na Marsa. Jego celem było zebranie możliwie dużej ilości danych o planecie. Opinię publiczną niestety tylko trochę zainteresował ten projekt. Jak okazało się, oczekiwania wobec tego, jak powinien wyglądać Mars, także m.in. zgodnie z ówczesnymi wizjami, przegrywały z tym czym Mars okazał się być. Dla Sagana, zachwycającego się pięknem tej planety, był to temat wart większej popularyzacji. Według astrofizyka sam projekt „Viking” stawiał przecież  pytania o to czy możliwa byłaby rzeczywiście ekspansja gatunku ludzkiego także i na Marsie lub czy we wszechświecie istnieją inne formy życia, z którymi jesteśmy w stanie się porozumieć. Chęć przybliżenia ludziom uroku tej planety oraz innych spowodowała, że wraz z jednym z kolegów pracujących przy „Vikingu” postanowili sprzedać temat medium publicznemu. Wybór padł na telewizję. Jedna ze stacji złożyła na tyle ciekawą propozycję wyprodukowania serialu popularnonaukowego, że rozpoczęto planowanie, a następnie realizację trzynastu odcinków, która w sumie trwała trzy lata. Książka jest w pewnym sensie odzwierciedleniem programu: każdy z rozdziałów odpowiada odcinkowi serialu. Jednak pewne tematy poboczne są poruszane tylko w telewizji, inne wyłącznie w książce. „Kosmos” to zbiór ciekawie przygotowanych historii. Każda oczywiście opowiada o jakiejś planecie, układzie gwiazd lub np. porusza pewne zjawiska z zakresu astronomii czy astrofizyki. Wiele razy autor odnosi się także do historii astronomii, do tego jak w ogóle dochodziło do pewnych odkryć. Milowych z pewnego punktu widzenia lecz często naprawdę niezwykle dokonywanych, zważywszy na to, że w przeszłości badanie planet wymagało nieraz wyrzeczenia się wiary. Badacze musieli posługiwać się wyłącznie własnym umysłem i nieszablonowym podejściem do obowiązujących dogmatów. Carl Sagan dzięki swojemu z kolei talentowi stworzył książkę, która jest moim zdaniem doskonała zarówno dla laików takich jak ja, choć prawdopodobnie także dla osób interesujących się już astronomią, a pragnących tylko powrócić do pewnej podstawowej wiedzy. Jestem też zdania, że niejeden  czytelnik po przeczytaniu „Kosmosu” spełni pragnienie autora i pójdzie dalej w kierunku wiedzy o kosmosie oraz miłości do matki Ziemi. A ja nadal pozostanę fascynatką s/f choć teraz już wiem dzięki „Kosmosowi” jak mogłyby realnie wyglądać byty istniejące na Marsie..

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Carl Sagan „Kosmos” wydawnictwo Zysk i S-ka 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat