„Koszmar w Szkole na Wzgórzu” - recenzja

Recenzja książki „Koszmar w Szkole na Wzgórzu”.
Znalezienie książki, która naprawdę zainteresuje dziecko w wieku 10–12 lat, to wcale nie taka łatwa sprawa! Fabuła musi wciągać od pierwszych stron, postaci powinny być wyraziste i bliskie młodemu czytelnikowi, a fabuła – intrygująca i niebanalna. Ważne też, by książka nie była zbyt obszerna, bo zbyt wiele stron może na starcie zniechęcić. Misja niemożliwa? Niekoniecznie!

Ostatnio wpadła mi w ręce niepozorna, cienka książka pod tytułem „Koszmar w Szkole na Wzgórzu” Karoliny Orleckiej. Już sama okładka przyciąga wzrok – dziewczynka w czarnej sukience z szeroko otwartymi oczami, w tle tajemniczy budynek i wijące się drzewa. „Horror dla dzieci?” – pomyślałam. Może coś w tym jest.

Główna bohaterka, Gabrysia, przeżywa trudny czas – jej rodzice się rozwodzą. Jakby tego było mało, postanawiają, że dziewczynka rozpocznie naukę w internacie, by oni mogli „poukładać sobie życie”. Dla jedenastolatki to prawdziwy koszmar – musi opuścić dom, to, co znane i bezpieczne. Trafia jednak do niezwykłej szkoły – nowoczesnej, bez tradycyjnego systemu ocen, z indywidualnym podejściem do ucznia. Brzmi jak raj? Może na pierwszy rzut oka.

Z czasem Gabrysia zaczyna zauważać coś niepokojącego. Uczniowie są... zbyt grzeczni. Zbyt uporządkowani. Coś tu nie gra. Dziewczynka postanawia przeprowadzić własne śledztwo. Co odkryje? Czy uda jej się rozwikłać tajemnicę szkoły?

„Koszmar w Szkole na Wzgórzu” to książka, która naprawdę wciąga – od pierwszej do ostatniej strony. Jej niewielka objętość sprawia, że nie przytłacza młodego czytelnika, a tempo akcji trzyma w napięciu. Gabrysia budzi sympatię od samego początku – łatwo się z nią utożsamić, współczuć jej i kibicować w jej zmaganiach. To bardzo dobrze wykreowana bohaterka.

Język książki jest przystępny i odpowiednio dopasowany do wieku odbiorców. Autorka porusza ważne, bliskie dzieciom tematy – rozwód rodziców, zmiana szkoły, koleżeństwo, rówieśnicza aprobata, konieczność odnalezienia się w nowym środowisku. To sprawia, że młodzi czytelnicy na pewno mogą odnaleźć w książce cząstkę własnych doświadczeń.

Początkowo obawiałam się, że książka może być zbyt straszna – na szczęście zupełnie niepotrzebnie. Choć pojawiają się momenty grozy, wszystko jest utrzymane moim zdaniem w granicach dziecięcej wrażliwości. O przygodach Gabrysi czyta się z zapartym tchem, a zakończenie okazuje się naprawdę zaskakujące – do samego końca nie wiemy, jak potoczy się ta historia.

Nie trzeba nikogo przekonywać, że czytanie książek rozwija słownictwo, uwrażliwia, pobudza wyobraźnię i pozwala przenieść się do świata, jakiego dziecko nie znajdzie ani w grach komputerowych, ani w mediach społecznościowych. Dlatego uważam, że książka Karoliny Orleckiej to doskonały pomysł na prezent – nawet dla dzieci, które dotąd nie pałały miłością do czytania.

Trudno mi wyobrazić sobie młodego czytelnika, który nie zainteresowałby się tak świetnie poprowadzoną i intrygującą historią. Zdecydowanie polecam jak najszybszą wizytę w księgarni! A autorce gratuluję niezwykłej wrażliwości, świetnego stylu i znakomitego pomysłu na fabułę.

Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)

Karolina Orlecka, „Koszmar w Szkole na Wzgórzu”, Novae Res, Gdynia, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat