Koszmar w obozie pracy

Recenzja książki „Wściekła skóra”.
Poszukiwanie pracy za granicą przez Polaków to temat dobrze znany w dzisiejszych czasach, omawiany w kontekstach socjologicznych i kulturalnych.

Pod względem psychologii jednostki znamy go tylko z autopsji lub doświadczeń naszych bliskich. Powstało co prawda wiele artykułów, a nawet cały serial o tematyce migracji zarobkowych naszych obywateli, ale z powieścią nie miałam jeszcze do czynienia. Tym bardziej z powieścią tak mocną i niesamowicie trzymającą w napięciu jak „Wściekła skóra”.

„Wściekła skóra” to debiut literacki Agnieszki Miklis. Okładka książki jest przerażająca. Odcienie szarości, twarz zombie, jego czerwone oczy i czerwony, ogromnymi literami zaznaczony tytuł – już sam wygląd wprowadza czytelnika w nastrój niepokoju, nadchodzącego horroru, jeszcze zanim przeczytamy pierwszą stronę.

Nie da się jednoznacznie określić gatunku. Napis na okładce głosi „thriller”, wątki w początkowym biegu wydarzeń wskazują zdecydowanie na powieść obyczajową, która wraz z rozwojem akcji przekształca się w kryminał, detektywistyczne poszukiwania.

Autorka użyła motywu migrantów zarobkowych, a konkretnie Ślązaków, którzy w poszukiwaniu pieniędzy, przygód i rozrywki wyruszają do obozu pracy (dosłownie!) w Holandii. Wśród nich jest Roswita Rein, główna bohaterka, której przemyślenia towarzyszą czytelnikowi już od pierwszych stron książki. Dziewczyna jest 30-letnią starą panną, która źle się czuje, mieszkając z rodzicami i popadając z nimi w niekończące się konflikty. Postanawia odmienić swoje życie, uciec. Podczas drogi do holenderskiego Noord Reisen Roswita poznaje atrakcyjną Tanię Konecki – swoją przyszłą współlokatorkę. Opis „przytulnego” domku, w którym zamieszkały, był tak świetnie zobrazowany przez autorkę, że jego smród czułam, siedząc w moim własnym fotelu.

Książka Agnieszki Miklis to dzieło naprawdę wciągające, choć prawdziwa akcja thrillera rozpoczyna się dopiero przed jej połową. Wprowadzenie jest długie, niemniej pozwala wczuć się w klimat i sytuację dziewczyn. Zniknięcie Tanii, żony i matki, prowadzi czytelnika do intensywnych rozmyślań na temat tego, co już wcześniej zostało przez autorkę opisane. Czy przeoczyłam coś, co może być tropem w dalszych poszukiwaniach? Czy Roswicie uda się odnaleźć towarzyszkę? Czy Holendrzy, których spotyka na swej drodze, pomogą jej, a może zaszkodzą? Niezliczona ilość pytań, na które odpowiedzi czytelnik z niecierpliwością czeka, przewracając kolejne strony książki to znak bardzo dobrej, trzymającej w napięciu powieści kryminalnej.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Agnieszka Miklis, „Wściekła skóra”, Wydawnictwo Videograf, Chorzów 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat