„Kraina Lodu” – recenzja

Recenzja komiksu „Kraina Lodu”.
„Kraina Lodu” w komiksowej odsłonie zabiera nas ponownie do Arendelle, by opowiedzieć dobrze znaną historię Anny i Elsy w zupełnie nowej formie.

„Kraina Lodu” to jedna z tych historii, których chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Elsa, Anna, Olaf, Arendelle i nieśmiertelne piosenki na dobre zadomowiły się w popkulturze, a historia dwóch sióstr, które próbują odnaleźć drogę do siebie, podbija serca kolejnych pokoleń. Tym razem jednak zamiast wygodnie rozsiąść się przed ekranem, dostałam do ręki komiks. I choć doskonale wiedziałam, co wydarzy się na kolejnej stronie, z przyjemnością dałam się ponownie zabrać do skąpanego w śniegu Arendelle.

Historia Anny i Elsy została przedstawiona w niezmienionej formie. Dwie siostry po śmierci rodziców zostają same, ale zamiast być dla siebie wsparciem, stopniowo coraz bardziej się od siebie oddalają. Elsa, obdarzona niezwykłą i jednocześnie niebezpieczną mocą, zaczyna izolować się od Anny, przekonana, że w ten sposób ochroni ją przed samą sobą. Wszystko zmienia się w dniu koronacji, kiedy skrywany przez lata sekret wychodzi na jaw, a Arendelle w jednej chwili zostaje skute lodem. Elsa ucieka, Anna rusza za nią, a po drodze dostajemy oczywiście Olafa, Kristoffa, Svena i całą serię przygód, które znamy z wielkiego ekranu.

Komiks nie próbuje wymyślać historii na nowo. To raczej starannie wybrane kadry z dobrze znanej opowieści, które pozwalają przeżyć ją jeszcze raz, tym razem w zupełnie innym klimacie. Autorzy musieli zmieścić filmową historię w znacznie krótszej formie, a mimo to udało się zachować jej najważniejsze momenty, relacje między bohaterami i emocje, które sprawiły, że „Kraina Lodu” stała się tak wielkim fenomenem.

Bardzo lubię takie komiksowe adaptacje właśnie za tę ich trochę przewrotną naturę. Z jednej strony dostajemy historię, którą doskonale znamy, a z drugiej – dzięki ilustracjom, kadrom i sposobowi prowadzenia narracji zaczynamy patrzeć na nią inaczej. To trochę jak powrót do ulubionego filmu po kilku latach, tylko tym razem ktoś zatrzymał obraz w konkretnych momentach i pozwolił nam zostać w nich odrobinę dłużej. Możemy przyjrzeć się bohaterom, ilustracjom i szczegółom, które podczas seansu przemknęły nam przed oczami.

Ilustracje Massimiliana Narciso świetnie oddają klimat filmowego Arendelle. Jest śnieg, jest magia, są lodowe pałace i oczywiście cała galeria bohaterów, których trudno pomylić z kimkolwiek innym. Nie zabrakło też charakterystycznego humoru i kultowych dialogów, które nawet na papierze potrafią wywołać uśmiech. Szczególnie Olaf pozostaje Olafem – czyli stworzeniem, które w zasadzie nie powinno mieć pojęcia o życiu, a mimo to czasami mówi rzeczy zaskakująco trafne.

Dla mnie dużą wartością takich wydań jest też ich prostota. Nie zawsze mamy ochotę na kilkusetstronicową powieść albo kolejny seans filmu, który znamy niemal na pamięć. Czasami wystarczy kilkanaście czy kilkadziesiąt minut, kubek herbaty, kawałek ulubionego ciasta i kilka stron komiksu, żeby na chwilę wrócić do świata, który kiedyś sprawił nam ogromną frajdę. A jeśli po lekturze dziecko pobiegnie jeszcze poszukać starego filmu, żeby zobaczyć tę historię w kolejnej odsłonie, tym lepiej.

„Kraina Lodu” w komiksowej wersji nie zastępuje filmu – i chyba wcale nie powinna. Jest raczej jego małym papierowym kuzynem, którego można zabrać ze sobą do łóżka, na fotel czy pod koc i przeżyć tę historię po swojemu. I chyba właśnie dlatego lubię disneyowskie opowieści przeniesione na papier. Nawet jeśli wiem, co wydarzy się za chwilę, nawet jeśli znam zakończenie i potrafię przewidzieć każdy kolejny zwrot akcji, książka pozwala zobaczyć tę samą historię z innej perspektywy. A czasami właśnie tego potrzebujemy – nie nowej historii, tylko starej opowieści, która nagle okazuje się wyglądać trochę inaczej.

Katarzyna Chober

Alessandro Ferrari, Massimiliano Narciso, „Kraina Lodu”, Story House Egmont, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat