Zazwyczaj na miejsce akcji książek przygodowych wybiera się miejsce egzotyczne, mroczne lub takie, które zapewnia głównym bohaterom wiele kryjówek. Czy Mazury mogą sprostać wymaganiom interesującej fabuły? To właśnie nasze polskie mazurskie okoliczności przyrody stały się tłem i świadkiem wydarzeń opisanych w książce „Kraina Wiecznych Jezior”. Choć rola tego miejsca jest nawet ważniejsza…
Typowe współczesne dzieciaki – dwunastoletnia dziewczynka i jej niesforny dwa lata młodszy brat, jadą wraz z rodzicami na wakacje. Dla rodzeństwa spędzającego każdą wolną chwilę z najnowocześniejszymi zdobyczami technologicznymi, wakacje na łonie przyrody wydają się być najgorszą z możliwych kar. Grozi im bowiem śmierć… z nudów. Takie warunki sprzyjają intensywnemu poszukiwaniu przygody i ryzykownym decyzjom. Samodzielna wyprawa kajakami bez opiekunów? Czemu nie! I tak oto dla Anieli i Dominika rozpoczyna się niesamowita przygoda.
Andrzej Gręziak, autor „Krainy Wiecznych Jezior”, zadbał o to, by czytelnik się nie nudził. Wartka akcja i ciekawie zbudowany równoległy świat, w którym na naszych głównych bohaterów czeka misja, sprawiają, że książka może naprawdę wciągnąć młodych czytelników. Choć sama nie jestem fanką powieści fantasy (nawet w tak lekkiej formie), muszę przyznać, że w tej książce łatwo się zatracić. Skierowana do młodszego (niż ja) odbiorcy, napisana jest bardzo żywym i starannym językiem. I to właśnie ten sposób narracji, żywe obrazy, brak przegadywania akcji, nieciekawych opisów jest jednym z głównych atutów tej książki.
Andrzej Gręziak decyduje się też na dość ryzykowny (choć tu zakończony powodzeniem) krok. Poza przygodą, magicznym miejscem akcji, autor przemyca także młodemu czytelnikowi ciekawostki dotyczące Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Wiedza przekazywana w takiej lekkostrawnej formie, przyswaja się właściwie samoistnie.
Aniela i Dominik to typowe rodzeństwo – dogryzające sobie na co dzień i jednocześnie budujące zwarty front, gdy tylko na jedno z nich czyha jakiekolwiek zewnętrzne niebezpieczeństwo. Tych bohaterów właściwie nie sposób nie polubić i bardzo łatwo można się z nimi utożsamić.
„Kraina Wiecznych jezior” jest ciekawą propozycją na zbliżające się wakacje, choć pewnie młodym czytelnikom trudno się będzie powstrzymać przed szybszym poznaniem zakończenia tej niecodziennej historii.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl
Andrzej Gręziak „Kraina Wiecznych Jezior”, Novae Res, Gdynia, 2019 r.
Komentarze