"Kraków niezłomnych 1946" - recenzja

Recenzja książki "Kraków niezłomnych 1946".
Odważni, niezłomni, młodzi bez mrugnięcia okiem ginęli, by przywrócić Polce wolność, demokrację i dumę!

XX wiek przyniósł Polsce dwie wojny oraz okupację: najpierw niemiecką, potem radziecką. Ci którzy walczyli przeciw nazistom, teraz mieli innego wroga: komunistycznego kolosa, który marzących o wolnej Polsce uznał za wrogów i element zagrożenia. Książka Pawła Słomiaka "Kraków niezłomnych 1946" przedstawia tylko niewielki wycinek z działalności żołnierzy wyklętych, skupiając całą akcję w Krakowie i ze szczegółami opisując odbicie sześćdziesięciu czterech więźniów politycznych z więzienia św. Michała przy ulicy Senackiej. Była to jedna z najbardziej spektakularnych akcji polskiego podziemia zbrojnego, gdyż wszystko odbyło się bez jednego wystrzału.

Paweł Słomiak zapoznaje czytelnika z głównymi bohaterami, którzy są młodzi, pełni werwy, ideałów i zapału do działania. "Młody", "Ostry", "Roman" to przyjaciele: każdy z nich pracuje, każdy ma jakieś pasje, marzenia i plany. Czasami reagują zbyt nerwowo i energicznie, nie myśląc o konsekwencjach swojego postępowania, ale jak wszyscy wiemy taki jest przywilej młodości, nawet w tak trudnych czasach, w jakich przyszło żyć naszym bohaterom. Akcja tej niewielkiej objętościowo książki toczy się wokół przygotowań do samej akcji odbicia więźniów z więzienia św. Michała, samej akcji oraz wszystkiego, co zdarzyło się bezpośrednio po niej. W międzyczasie ruszamy z bohaterami na mecz piłkarski, albo towarzyszymy im podczas randek, by następnie być świadkiem wykonywania wyroków śmierci w imieniu Armii Krajowej przez ludzi z grupy "Siekiery". Tutaj zwykłe życie i rozterki przenikają się z szarą i bolesną rzeczywistością.

Paweł Słomiak w książce "Kraków niezłomnych 1946" w prostej i przyjemnej dla czytelnika formie przedstawił fragment polskiej historii. Książkę czyta się niczym powieść obyczajową z elementami historycznymi, ale kiedy wszystko się kończy czujemy pewien niedosyt. Brakuje zamknięcia niektórych wątków, a przynajmniej rozdziału, który przybliżyłby nam losy przedstawionych przez autora osób. Pamiętajmy bowiem, że postacie przewijające się przez karty powieści istniały naprawdę i warto byłoby poznać, nawet w skrótowej formie, ich biografie. Irena Odrzywołek, Stanisław Krejcza, "Mściciel", "Siekiera", "Ogień", "Ikar": warto poznać ich losy, zwłaszcza, że nikt z nich nie doczekał tego o co walczyli, wolnej i niepodległej Polski!

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Paweł Słomiak, "Kraków niezłomnych 1946", Gdynia, Novae Res, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat