Literatura dziecięca jest w kręgu moich zainteresowań, szczególnie kiedy porusza tematy, które mogą być pomocne w rozmowie z dzieckiem. Emocje zdecydowanie należą do takich tematów. Dzieci nie zawsze potrafią nazwać to, co czują, a dorosłym nie zawsze łatwo jest znaleźć odpowiednie słowa, żeby im to wyjaśnić. Dlatego pomysł na książkę, w której bohaterowie przeżywają różne emocje i wspólnie próbują je zrozumieć, wydał mi się naprawdę dobry.
Niestety z samym wykonaniem mam już znacznie większy problem.
„Królik Psikus i przyjaciele” to zbiór trzydziestu krótkich historii, w których Królik Psikus, Myszka Nela, Wiewiórka Zyzio, Sowa Lena i chłopiec Tymek mierzą się między innymi ze złością, smutkiem, żalem, zazdrością, wstydem czy radością. Każda opowieść skupia się właściwie na jednym uczuciu lub emocji. Bohater przeżywa jakieś wydarzenie, przyjaciele próbują mu pomóc, pojawia się rozmowa o tym, czym jest dana emocja i dlaczego ją odczuwamy, a następnie historia zmierza do rozwiązania problemu.
I właśnie ten schemat bardzo szybko zaczął mnie męczyć. Przy trzydziestu opowiadaniach trudno nie zauważyć, że kolejne historie są do siebie bardzo podobne. Z czasem miałam wrażenie, że wiem, co wydarzy się za chwilę. Co gorsza, nie zawsze sama sytuacja przekonywała mnie, że bohater powinien odczuwać właśnie tę emocję, o której mówi dane opowiadanie. Niektóre historie dobrze pokazują uczucia i rzeczywiście mogą być punktem wyjścia do rozmowy z dzieckiem, inne natomiast wydawały mi się mocno naciągane.
Tego właśnie żałuję najbardziej, ponieważ autorka jest studentką psychologii, a emocje są właściwie głównym bohaterem tej książki. Oczekiwałam więc, że zostaną przedstawione nieco uważniej. Nie chodzi mi o to, żeby trzylatek dostał wykład z psychologii. Wręcz przeciwnie – książka powinna mówić o emocjach prosto. Chodzi jednak o to, żeby sytuacje, w których te emocje się pojawiają, były naturalne i zrozumiałe. Tutaj nie zawsze tak jest.
Podobały mi się natomiast pytania umieszczone na końcu każdego opowiadania. Są bardzo proste, ale właśnie takie powinny być. Nie traktowałabym ich jako zadań do rozwiązania, tylko jako zachętę dla rodzica i dziecka do rozmowy o tym, co wydarzyło się w historii i czy podobne sytuacje zdarzyły się kiedyś małemu czytelnikowi. Myślę, że właśnie podczas wspólnego czytania książka może zyskać znacznie więcej niż przy samodzielnej lekturze dziecka.
Mam również zastrzeżenia do samego stylu. Każda historia jest napisana trochę tak, jakby była osobnym bytem. Kiedy pojawia się np. Zyzio, ponownie dowiadujemy się, że jest wiewiórką z puszystym ogonem, błyszczącym futerkiem czy lśniącymi oczami. Podobnie jest z opisami lasu – co chwilę pojawiają się promienie słońca, mech, ściółka i kolejne określenia mające nadać otoczeniu bajkowego charakteru. Początkowo jest to nawet urocze, ale po kilkunastu historiach zaczyna być zwyczajnie powtarzalne.
Nie mam natomiast problemu z tym, że książka jest bardzo prosta – to przecież literatura dla dzieci i nie oczekuję od niej skomplikowanej fabuły. Problem zaczyna się wtedy, gdy prostota przeradza się w przewidywalność. I muszę przyznać, że momentami miałam wrażenie, jakbym czytała tekst wygenerowany przez ChatGPT: poprawny, schematyczny, ale pozbawiony tej odrobiny naturalności i pomysłu, które sprawiłyby, że kolejne historie rzeczywiście zaskoczyłyby mnie fabułą.
Nie wszystkie opowiadania oceniam jednak tak samo. Były takie, które podobały mi się bardziej i rzeczywiście pomyślałam, że mogą być pomocne w rozmowie z dzieckiem. Są też takie, przy których zastanawiałam się, skąd właściwie wzięło się dane uczucie i dlaczego bohater reaguje właśnie w ten sposób. Książka jest więc bardzo nierówna.
„Królik Psikus i przyjaciele” ma dobry pomysł i porusza ważny temat. Mam jednak poczucie, że potencjał tej książki nie został do końca wykorzystany. Największą wartość widzę w niej nie jako w zbiorze wyjątkowych opowiadań, ale jako w pretekście do rozmowy rodzica z dzieckiem. Kilka historii może rzeczywiście pomóc zacząć rozmowę o emocjach, a pytania znajdujące się na końcu rozdziałów dobrze się do tego nadają. Ostatecznie jest to dla mnie książka, która chciała zrobić coś wartościowego, ale nie poradziła sobie z tym zbyt dobrze. Temat jest potrzebny, pomysł ciekawy, ale samo wykonanie pozostawia wiele do życzenia.
Dorota Pustelnik
Katarzyna Hermaszuk, ,,Królik Psikus i przyjaciele. Małe historie wielkich uczuć”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.
Komentarze