„Królowa Nocy – Tom II” - recenzja

Recenzja książki „Królowa Nocy – Tom II”.
„Prawdziwa miłość nie spogląda w przeszłość”

Lepszej powieści od niepamiętnych czasów historii Christiana Greya i Anastasii Steel z „50 Twarzy już dawno nie czytałam. Nigdy nie spodziewałam się, że w Polsce zostanie napisana tak znakomita seria.

Każdy, kto choć raz w życiu kochał z całej swojej mocy oraz serca będzie doskonale wiedział, że nawet jeśli nasz związek rozpadnie się, a ukochana osoba znów staje przed nami i dostajemy szansę, by ją odzyskać, to trzeba zrobić wszystko, co się da. Główni bohaterowie Oliwia i Leon otrzymują szansę od losu, by wszystko naprawić i tylko od nich zależeć będzie jak ją wykorzystają. Ten, kto przeczytał pierwszą część wie, że znajomość Oliwi i Leona była praktycznie tak samo gwałtowna, jak huragan Katrina – z prostego układu, który miał zaspokoić pragnienia obojga, przerodził się w miłość, która zmarła równie szybko. Przypomnę tylko, że Oliwia została napadnięta w klubie Q przez Igora, który sprzedał Leonowi historyjkę o tym, że dziewczyna to dziwka. Leon dał się zrobić jak dziecko. Po pierwsze zawierzając Igorowi, a po drugie traktując dziewczynę jak dziwkę i zarzucając jej, że puszcza się z kim popadnie, zaprzepaścił wszystko wraz z życiem Oliwi.

Tak to już w życiu jest…. Jeśli nie zna się wszystkich faktów, to z ogromną łatwością odbierzemy radość życia osobie, która staje się dla nas całym światem i daje nam swoje serce na dłoni, a my odpłacamy jej wyrzuceniem szczęśliwych chwil na śmietnik.

Od wydarzeń pierwszej części mijają 2 lata, Oliwia wraca nad Solinę po uporaniu się z traumą po napadzie i porzuceniu przez Leona po to, by przypilnować domu Lilianny i Miłosza — rodziców jej ex, bo Ci wybierają w podróż po Polsce. Niczego nieświadomy Leon jedzie do domu rodziców myśląc, że zostawili dom bez opieki. Jakież jest jego zdziwienie, kiedy to w domu zamiast intruza spotyka… Oliwię. Swoją drogą Lilianna i Miłosz mieli całkiem sprytny plan, żeby ściągnąć obydwoje w to samo miejsce.

Chłopak na dzień dobry dostaje w twarz – powiedzmy to otwarcie - w pełni na to sobie zapracował, a przy okazji postanawia sobie, iż odzyska kobietę. Fabuła, choć może jest prosta i przewidywalna, ale wsiąka się w nią bezpowrotnie i chciałoby się ją czytać bez końca. Poza tym zawiera w sobie najlepsze opisy scen erotycznych, jakich mi wcześniej próżno było szukać w polskich erotykach. … A która kobieta nie marzy o chwili zapomnienia i namiętności? Na początku, w pierwszej książce, Oliwia jest typową studentką, która ma problemy z pieniędzmi, jednak w tym tomie kobieta przeistacza się w wizjonerkę, inwestorkę, kobietę zdolną do prowadzenia biznesu. Książka pokazuje kobiecą siłę w postaci Oliwi. Czy kobieta po przejściach potrzebuje faceta, by dać sobie radę? Otóż tak się składa, że nie, ponieważ może być całkowicie niezależna. A Leon, który jest bogatym właścicielem nocnego klubu z jednej strony daje się poznać jako troskliwy partner , a z drugiej momentami zachowuje się jak typowy facet nieznający w ogóle kobiet. Czy Oliwia mu wybaczy i co będzie dalej? Zachęcam was, byście sprawdziły same.

„Królowa nocy” to nie tylko zwykłe romansidło i piętnasty raz odgrzewany kotlet – to powieść, z którą utożsami się wiele kobiet, bo jest o marzeniach, pragnieniach, nadziejach czy miłości i przede wszystkim o tym, co przynajmniej raz dotknęło każdą z nas – to powieść o zranionym sercu, które znów chcę tak bardzo dla kogoś bić.

Krystyna Jęcek
(krystyna.jecek@dlalejdis.pl)

Izabela Zawis, „Królowa Nocy – tom II”, Novae Res, 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat