„Kupię jeszcze tę niebieską sukieneczkę, bo nie mam takiej”, „O i jeszcze te czerwone szpileczki”, „O, mój ulubiony podkład 50% taniej!”, „Rety, moje ukochane pączuszki z nadzieniem waniliowym – a co tam, zasłużyłam sobie dzisiaj”. I pyk, ładujemy wszystko do koszyczka. I kupujemy, kupujemy, kupujemy. A potem okazuje się, że w połowie miesiąca kończą się nam pieniądze. Jak tu żyć?
W dzisiejszym świecie naprawdę ciężko żyć oszczędnie. Zewsząd atakują nas reklamy – czy to w formie bilbordów, czy w telewizji, czy też pod płaszczykiem newsletterów przychodzących na naszą skrzynkę. „Kup to!”, „Jest ci to potrzebne!”, „Każda kobieta zasługuje, aby to mieć” - krzyczą postacie z kolorowych plakatów. A my po częstokroć kupujemy – z braku pewności siebie, bo chcemy poczuć się lepiej, bo nie chcemy być gorsze od koleżanek z pracy. I w ten oto sposób wpadamy w błędne koło konsumpcjonizmu. Bo czy rzeczywiście te wszystkie rzeczy są nam potrzebne?
O tym, jak bolesne bywa bezmyślne wydawanie pieniędzy, przekonała się Cait Flanders – blogerka i była (już) zakupoholiczka. Na łamach książki – pamiętnika podzieliła się z czytelnikami swoją historią, a ta niestety, nie była zbyt kolorowa. Cait borykała się z kilkoma problemami m.in. z nadmiernym piciem alkoholu, obżarstwem i… zakupoholizmem, który był przyczyną jej ponad trzydziestotysięcznego długu. Jednak jak mówi znane powiedzenie – „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Konieczność spłaty długu okazała się dla Cait przełomowym wydarzeniem w jej życiu. Okazało się bowiem, że można żyć oszczędniej i co więcej, czerpać z tego satysfakcję. W związku z tym dziewczyna postawiła przed sobą kolejne wyzwanie – wytrzymanie całego roku bez zakupów. Cait spisała zasady rocznego robienia zakupów, w których umieściła informacje które produkty może kupować (np. jedzenie, środki czystości gdy te się skończą), a których nie może (do tych zaliczały się m.in. książki, kawa na wynos, ciuchy). Oprócz maksymalnego ograniczenia zakupów Cait pozbyła się z domu nadmiaru posiadanych rzeczy, a wielu przedmiotom dała drugie życie.
„Królowa oszczędzania” to szczera i przede wszystkim motywująca opowieść o tym, że naprawdę można przeciwstawić się wszechobecnemu konsumpcjonizmowi i żyć inaczej – w zgodzie ze sobą i naturą. Książka zainspirowała mnie do tego stopnia, że - podobnie jak autorka – mam zamiar wprowadzić w życie trochę niezbędnych zmian, które przyniosą mi nie tylko kilka dodatkowych zer na koncie, ale przede wszystkim – satysfakcję.
Aleksandra Kantorczyk
(aleksandra.kantorczyk@dlalejdis.pl)
Cait Flanders, „Królowa oszczędzania”, Wydawnictwo Kobiece, Białystok, 2019 r.
Komentarze