To historia królowej, której dzieje przez tysiąclecia otaczały różne legendy. Jej postać pojawia się w Biblii, Koranie i w księdze Kebra Nagast.
Saba to królowa pustynnej krainy, bogatej w kadzidło, złoto, olejki, drzewo sandałowe, słynącej z nieprzebranych bogactw. Jej królestwo leżało nad Morzem Czerwonym i zajmowało tereny rozciągające się od Jemenu po Etiopię. By przedłużyć panujący dobrobyt Makeda wyrusza w wielomiesięczną podróż do nieznanego kraju Izraelitów, by zawrzeć sojusz z roztropnym królem Salomonem. Na miejscu przeżywa zderzenie z inną kulturą, wiarą w jednego Boga, Jahwe. Jest bardzo dumna, przekonana o swojej urodzie i mądrości. W trakcie rozmów zakochuje się, jak się później okaże, z wzajemnością, w niedostępnym królu.
Nie jest to powieść historyczna, a romantyczna opowieść o zauroczeniu i miłości w dalekiej egzotycznej scenerii. Zanim doszło do spotkania Królowa Saba i Salomon wymieniali listy. Na początku, gdy czekali na odpowiedź, czasem długie miesiące, był w tym urok. A później zabrakło mądrej wymiany myśli. Przez nadmiar opisów księżyca cała otoczka bogactwa i blichtru przygasła. Za dużo miłości w miłości. Dopiero, gdy królowa rusza w podróż zaczyna się oczekiwanie na dalsze losy. Wtedy królowa Saby pokazuje swój słynny talent polityczny i umiejętność przeprowadzania polemiki.
Mimo to Toska Lee przedstawia legendę w sposób bardzo oryginalny, przez bogatą scenerię, nawiązanie do faktów historycznych i detali związanych z pochodzeniem Saby. Ciekawa jest także wymyślona interpretacja historii Arki Przymierza. To niebanalna historia królowej Saby i roztropnego Salomona w banalnej historii miłosnej.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Tosca Lee, Królowa Saby, 2016, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań.
Komentarze