Marlon James w książce „Krótka historia siedmiu zabójstw” przedstawił Jamajkę z połowy XX wieku z perspektywy wielu bohaterów, odmiennych punktów widzenia. Domyślam się, że wykonanie polskiego przekładu tej książki było karkołomnym zadaniem dla tłumacza, ale Robert Sudół bardzo zgrabnie poradził sobie z nonszalancją stylistyczną i ortograficzną bohaterów stworzonych przez Jamesa.
„Krótka historia siedmiu zabójstw” przedstawia brutalny, ciemny obraz Jamajki. Gangi, zabójstwa, gwałty, wszechobecna korupcja, przekupni, brutalni policjanci, CIA i muzyka reggae w tle. Ta lektura nie jest dla osób o słabych nerwach, lubiących piękną polszczyznę, składnię i pełne uroku opisy przestrzeni. Tutaj znajdziemy brud ulicy, kurz, irracjonalne konflikty, bezsensowne morderstwa, bezpodstawne aresztowania, seks, opary narkotyków, podziały rasowe. Ten tekst jest mocny i pozostawia po sobie równie intensywne wrażenia!
Początkowo natłok postaci i opowiedzianych historii odrobinę przygniata czytelnika, który próbuje odnaleźć się w meandrach opowieści snutej dynamicznie przez autora. Z każdym kolejnym rozdziałem historie bohaterów łączą się w spójną całość i dążą do wspólnego zakończenia. Nie jest to lektura łatwa i przyjemna, ale takie książki są potrzebne: pokazują świat, zmuszają do refleksji, a przy tym są napisane z wielkim kunsztem i szacunkiem do tematu. Dla mnie prawdziwe odkrycie i zdecydowanie zasłużona Nagroda Bookera 2015. Warto sięgnąć po tę lekturę i dać się ponieść tej, w gruncie rzeczy, mrocznej historii!
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Marlon James, "Krótka historia siedmiu zabójstw", Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2016
Komentarze