Krótkie opowieści o czterokołowych potworach

Recenzja książki „Wytrącony z równowagi”.
Mężczyźni dzielą się na dwie grupy: na tych, którzy kochają piłkę nożną oraz na tych, którzy kochają samochody.

Całe dzieciństwo spędziłam w towarzystwie tych drugich, oglądając godzinami różnego rodzaju programy motoryzacyjne. Dzięki temu mogę pochwalić się teraz umiejętnością bezbłędnego odróżnienia hatchbacka od sedana czy też malucha od TIRa. Pozostało mi również pewne zainteresowanie co ciekawszymi programami motoryzacyjnymi.

Od kilku lat w świecie motoryzacyjnym na topie utrzymuje się brytyjski program telewizyjny Top Gear, prowadzony przez Jeremy'ego Clarkson'a, Richard'a Hammond'a i James'a May'a. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że każdy z nich jest równie ciekawą i godną uwagi postacią, jednak nie ulega wątpliwości, że największą popularność zyskał Jeremy Clarkson. To właśnie on jest autorem książki „Wytrącony z równowagi”.

„Wytrącony z równowagi” to już kolejne dzieło Jeremy'ego Clarkson'a, jestem też pewna, że to kolejny sukces. Dlaczego? Bo książka jest genialna. Wydawać by się mogło, że któryś już z kolei zbiór felietonów tego samego gościa, o tej samej tematyce będzie totalnym niewypałem. W końcu jak długo można pisać o samochodach? Ile potrzeba tomów, aby zacząć pisać schematycznie i zatracić świeże spojrzenie? Clarkson pokazuje, że dziesięć to za mało!

W każdym z felietonów umieszczonych w „Wytrąconym z równowagi” uderza mnie przede wszystkim pasja, z jaką Clarkson wypowiada się o samochodach. W każdym z nich dostrzega coś innego i o każdym z nich ma inną opinię. Nie działa według żadnego schematu, nie ocenia po kolei poszczególnych parametrów, ale każde auto traktuje indywidualnie. Wypowiada się o czterokołowych maszynach jak o żywych osobach, nadaje im ludzkie cechy i odnosi się z szacunkiem. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy mają jakieś hobby, którzy żyją swoją pasją i całą sobą czerpią z niej przyjemność. Taką osobą jest Clarkson. To widać od razu, po sposobie w jaki pisze, po emocjach jakie wywołuje w nim krótka przejażdżka samochodem.

„Wytrącony z równowagi” to książka o samochodach, ale napisana w tak sprytny sposób, że nawet całkowity laik bez problemu wciągnie się w jej treść. Clarkson w swoich felietonach porusza przeróżne kwestie, począwszy od drogówki, poprzez żmudne obowiązki odwożenia dzieci do szkoły, a skończywszy na sportowcach i ich szpanerskim zachowaniu. Gdzieś tam mimochodem wtrąca ogólniki na temat parametrów, jego celem nie jest jednak zamęczenie czytelnika technicznymi szczegółami. Bardziej skupia się na swoich wrażeniach i odczuciach związanych z prowadzeniem samochodu.

Podsumowując, gorąco polecam zbiór felietonów Jeremy'ego Clarkson'a „Wytrącony z równowagi”, nie tylko fanom motoryzacji. Właściwie wydaje mi się, że osoby postronne, które z silnikami i tłumikami mają niewiele wspólnego, znajdą tam dla siebie nawet więcej niż mechanik z kilkuletnim doświadczeniem. A więc... usiądźcie wygodnie, weźcie w dłoń herbatę i otwórzcie się na magiczną opowieść o samochodach, wzbogaconą o typowe, brytyjskie poczucie humoru.

Monika Krzystanowicz
(monika.krzystanowicz@dlalejdis.pl)

Jeremy Clarkson, „Wytrącony z równowagi”, Insignis Media, Kraków 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat