Akcja rozgrywa się w małej miejscowości w Polsce, w Lipniowie. Na obrzeżach uroczego i cichego miasteczka znajduje się przepiękny dwór, który skrywa w sobie pewną tajemnicę z przeszłości. Do starodawnej posiadłości wprowadza się młode małżeństwo Sianeckich. Lidia Sianecka jest w ciąży i oczekiwanie na rozwiązanie w miłych oku okolicznościach przyrody, jest dla niej jak najbardziej wskazane. Z kolei mąż Piotr jest architektem, więc nieodrestaurowany dwór stanowi dla niego wspaniałe wyzwanie. Po wprowadzeniu się do nowego domu, pan Sianecki bez reszty poświęca się urządzaniu nowej siedziby ich rodziny i dopieszczaniu szczegółów zabytkowej posiadłości. W tym samym czasie Lidka może spokojnie spędzać wolny czas w fotelu z książką w ręku lub poznając okolicznych mieszkańców. Dosyć szybko poznaje uroczą Edytę, która prowadzi miejscową księgarnię. Jak się szybko okazuje, jej właścicielka, tak jak i reszta mieszkańców Lipniowa, zarabia na miejscowej legendzie. Uznaje się bowiem, iż Lipniów był ostatnim miastem w Polsce, w którym palono na stosach domniemane czarownice. Echa inkwizycji, haniebnych poczynań Kościoła katolickiego, pobrzmiewają tam do dziś.
Tajemnicza postać zmysłowej kobiety owiniętej wężem, pojawia się w całym miasteczku, czy to jako posąg na rynku, czy malowidło zawieszone na ścianie restauracji. Symbolizuje ona ostatnią czarownicę, która będąc opętaną przez szatana, zabiła własnego męża i dziecko. To hrabina, która mieszkała w dworze, który teraz przejęli Sianeccy. Jednak w momencie wprowadzania się tam, Lidia nie znała historii tego miejsca. Tak samo jak nie wiedziała, że nieznany wujek jej męża, po którym odziedziczyli posiadłość, zmarł w dziwnych okolicznościach... Edyta szybko zaprzyjaźnia się z Lidką i obydwie zagłębiają się w zagadkowe wydarzenia dziejące się w Lipniowie. Zaginięcie młodej dziewczyny, śledztwo, które prowadzi do ślepego zaułku i inne dziwne wypadki mnożą się szybko, ale wydaje się, że niewiele osób jest tym zainteresowanych. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie są to zbiegi okoliczności...
"Lilith" to bardzo wciągający thriller. Jego autorka ma na swoim koncie kilka kryminałów, które spotkały się z pozytywnym przyjęciem zarówno czytelników, jak i recenzentów. Biorąc pod uwagę, iż Olga Rudnicka ma dopiero 22 lata, jej dorobek literacki jest naprawdę godny podziwu. Narracja jest wartka i dzięki temu całość czyta się bardzo szybko. Oprócz łatwości w posługiwaniu się językiem literackim, sama treść wpływa na to, że chce się czytać dalej i dalej. Napięcie rośnie z każdą kolejną stroną i nie opada właściwie ani na chwilę. Dlatego trudno oderwać się od tej lektury. Główni bohaterzy zyskują naszą sympatię, w związku z czym tym bardziej uczestniczymy w wydarzeniach dziejących się w Lipniowie. Zagadki kryminalne są zgrabne i zaskakujące nawet dla wytrawnego znawcy zagadek spod znaku Agathy Christie czy Joanny Chmielewskiej. Wątki okultystyczne obecne w "Lilith" umiejętnie wpleciono w całą intrygę i nie powinny one zniechęcić nawet kogoś bardzo sceptycznie nastawionego do jakichkolwiek wydarzeń nadnaturalnych. To tylko drobny element, który delikatnie pobrzmiewa na stronach książki. Z kolei bardzo ciekawe są retrospektywne zapiski w formie pamiętnika, odwołujące się do czasów, gdy inkwizytorzy tępili kobiety posądzone o czary. Pisane językiem stylizowanym na ten dziewiętnastowieczny, utwierdzają nas w prawdziwości zdarzeń, mających miejsce w polskiej miejscowości. Rosnące napięcie powoduje, że z coraz większą niecierpliwością czekamy na rozwiązanie wszystkich zagadek. Gdy zbliżałam się do ostatnich stron książki, byłam zaniepokojona, iż do końca pozostało ich już tylko trzydzieści, a wciąż nie wiem, co się kryje za większością tajemniczych wydarzeń. I niestety, nie zostały one do końca wyjaśnione. Kilkanaście ostatnich stron tylko trochę rozwiewa nasze wątpliwości. Poczułam duży niedosyt. Nie chodzi tu oczywiście o łopatologiczne wyjaśnianie każdego szczegółu. Jednak rosnące napięcie nie znajduje ujścia. To właściwie jedyny zarzut wobec "Lilith".
Książkę mogę z pewnością polecić miłośnikom kryminałów, mrocznych tajemnic i zagadkowych zdarzeń. Olga Rudnicka jest początkującą i bardzo obiecującą pisarką. Z niecierpliwością będę czekać na jej kolejne książki.
Sylwia Pardej
(sylwia.pardej@dlalejdis.pl)
Olga Rudnicka, „Lilith”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2010
Komentarze