Spokojna, bogata dzielnica w Szwecji. Taka, w której każdy marzy się zestarzeć, jest domem dla szóstki przyjaciół, każdą wolną chwilę spędzających we własnym gronie. Raz do roku organizują też wspólne wakacje bez dzieci. W tym roku wybrali się na tygodniowy przegląd filmów Ingmara Bergmana. I to właśnie ten urlop miał już na zawsze zmienić ich życie. Najpierw znika Stina, później odnajdują zwłoki Sama, a gdzieś do wybrzeży Łotwy dopływa łódź z martwym starcem, niezwiązanym z grupą przyjaciół. Policja od początku podejrzewa, że wszystkie trzy wydarzenia muszą być ze sobą w jakiś sposób powiązane. Niestety, śladów jest niewiele, więc bardzo trudno wytypować potencjalnego mordercę Sama i starca, a także poznać przyczynę zaginięcia Stiny. Niestety dla policji, bo dzięki temu czytelnik lepiej się bawi.
„Podwójna cisza” to już ostatnia powieść napisana przez Mari Jungsted, której akcja rozgrywa się na Gotlandii i jednocześnie pierwsza, po którą sięgnęłam. Rozpoczęcie lektury przygód komisarza Knutasa i jego zastępczyni Karin Jacobsson od ostatniej części wcale nie przeszkadza w odbiorze całości. Mari Jungstedt udało się z „Podwójnej ciszy” uczynić pewien zamknięty fragment całości, dzięki czemu czytelnicy, którzy zetknęli się z poprzednimi książkami serii, będą z pewnością czerpali przyjemność z rozwiązywania zagadki wraz ze znanym im komisarzem. Natomiast ci, dla których „Podwójna cisza” jest pierwszą powieścią kryminalną Mari Jungstedt, nie powinni się czuć poszkodowani i pozostawieni w niewiedzy dotyczącej bohaterów.
Tym, na co zwróciłam szczególną uwagę, czytając „Podwójną ciszę”, są niezwykle sugestywne opisy. Mari Jungstedt wykazała się niezwykłą dbałością o najmniejsze detale, przedstawiając miejsca akcji, wnętrza pomieszczeń, skandynawską przyrodę. Choć dla samej zagadki kryminalnej miały one niewielkie znaczenie, to jednak stanowiły bardzo miłą odskocznię w lekturze, umożliwiającą wyobrażenie sobie tych przestrzeni.
Sama zagadka kryminalna była całkiem przyzwoita, choć nie przyprawiała o zawrót głowy. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że Mari Jungstedt udało się nie odsłaniać od razu wszystkich kart, bardzo długo trzyma czytelnika w niepewności, nie mówiąc niczego ponad to, co chcą zdradzić sami bohaterowie, a nowe wątki w sprawie pojawiają się stosunkowo późno.
„Podwójna cisza” jest bardzo sprawnie napisanym i nierozczarowującym kryminałem. Z pewnością może podobać się miłośnikom skandynawskiej literatury kryminalnej, ale także tym, którzy po prostu lubią relaks z książką w dłoni.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Mari Jungstedt, „Podwójna cisza”, Wydawnictwo Bellona SA, Warszawa 2011
Komentarze