Tak jak pewien detektyw pozostawił bliznę od kuli na twarzy, by iść z nią przez życie.
To już drugi tom losów skandynawskiego detektywa Kari Vaara. Prowadzi on ustabilizowane życie uczuciowe u boku swojej pięknej, amerykańskiej żony. Po rozwiązaniu sprawy pewnego morderstwa odsuwa się trochę w cień. Przeprowadza się, lecz pojawiają się nieustające migreny. Ucierpiało wiele osób, zmarło pięć. W tym jego nienarodzone bliźniaki.
Tym razem, aby nie było zbyt nudno, ma jednak do przeprowadzenia dwa śledztwa. Po pierwsze, musi rozwiązać sprawę brutalnego morderstwa kobiety o nieznanej tożsamości. Otrzymał również polecenie zbadania przeszłości jednego z fińskich bohaterów narodowych, dziewięćdziesięcioletniego mężczyzny, który brał udział w licznych mordach przeprowadzanych na Sowietach. Historyczne tło książki „Jezioro krwi i łez” nadaje jej specyficznego charakteru. Chcąc nie chcąc, mamy okazję zapoznać się z mało znaną prawdziwą historią Finlandii. Wojny z ZSRR, odzyskanie niepodległości. Oprócz samych ciekawych i wciągających zagadek kryminalnych, detektyw ma do rozwiązania sprawy mniej oficjalne- relacje z rodziną. Po przeprowadzce bohater musi odnowić kontakty z bratem, nawiązać bliższą ‘znajomość’ z rodziną żony. Każda z tych postaci wnosi do powieści swoją osobistą historię, która wciąga równie jak zagadkowe morderstwo.
„Jezioro krwi i łez” Jamesa Thompsona to wnikliwa opowieść o historii, miłości i ludzkich tragediach, które kryją się we wnętrzu przez długie lata. Dodatkowo historyczny zarys Skandynawii nadaje powieści klimatu. Osobiście nie przypadło mi do gustu historyczne tło książki, ale mroczny, zimny klimat powściągliwej Finlandii ma swój urok. Książkę czyta się z ciekawością, a każdy jej rozdział rodzi mnóstwo pytań, na które szukamy odpowiedzi w następnych wersach. Autor jest mistrzem kryminału i na pewno każdy fan tego gatunku powinien mieć tę książkę jako lekturę obowiązkową w swojej domowej biblioteczce.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
James Thompson, „Jezioro krwi i łez”, Amber, Warszawa 2012
Komentarze