„Krystyna Skarbek – królowa podziemia czy zdrajczyni?” – recenzja

Recenzja książki „Krystyna Skarbek – królowa podziemia czy zdrajczyni?”.
Wiadomo o niej niewiele, a przecież nic tak nie kusi, jak rozwiązanie zagadki tajemniczej kobiety.

Jej życie to gotowy scenariusz na film lub na serial, z uwagi na wielowątkowość i bohaterów z tak mocno splecionymi losami. Podziwiana i nienawidzona, doceniana i lekceważona – Krystyna Skarbek to jedna z najbardziej zagadkowych postaci z wojennej historii Polski.

Książka Jarosława Molendy to próba rekonstrukcji życia Polki, która przeszła do historii jako niezwykle utalentowana agentka brytyjskiej tajnej służby. Już od pierwszych stron widać, że autor wykonał niezwykle ciężką i żmudną pracę w studiowaniu dokumentów, dzienników i artykułów, których bohaterką (czasem tylko epizodyczną) była Krystyna.

„Krystyna Skarbek – królowa podziemia czy zdrajczyni?” skupia się na całym życiu tytułowej bohaterki. Autor naświetla więc jej sytuację rodzinną i dzieciństwo, wspomina o latach młodości, jednak główny nacisk kładzie na jej działalność tajnej agentki. A działalność ta robi wrażenie. W niezwykle ciężkich latach wojny Krystyna, niczym nieustraszona bohaterka powieści sensacyjnych, zabiegała o przydzielanie jej do zadań, które wymagały stuprocentowego oddania i zaangażowania. Trzeba jednak przyznać, że jak niewiele innych osób, nadawała się do tych zadań. Cechowała się bowiem szybkim refleksem i brawurą, która pozwalała jej wyjść cało z niemal każdej opresji. Ponadto znała języki, była wytrzymała fizycznie i potrafiła radzić sobie z mężczyznami.

Należy zauważyć, że to, co stanowiło jej atut, było też jej przekleństwem – skupiającej na sobie uwagę i zapamiętywanej kobiecie trudno było zapewne pracować jako tajny agent, a gdy jeszcze pracuje się dla wywiadu brytyjskiego, niełatwo uniknąć podejrzeń ze strony rodaków. Czy Krystyna Skarbek była zdrajczynią? Takie pytanie, w tytule książki, zadaje sobie i czytelnikom Jarosław Molenda. Niestety, jak to zwykle bywa w tego typu biografiach, nie odpowiada na nie jednoznacznie. Być może rozwiązanie tej zagadki wyjdzie pewnego dnia na światło dzienne wraz z dokumentami wciąż oznaczonymi klauzulą tajności w archiwach, a być może prawdy nie dowiemy się już nigdy.

Choć Jarosław Molenda wybrał sobie niezwykle wymagającą bohaterkę, to jednak muszę przyznać, że w książce o Krystynie Skarbek zbyt mało jest… samej Krystyny Skarbek. Epizody z jej życia, które mogłyby być naprawdę interesujące i świadczyć o jej geniuszu, były jakby bagatelizowane przez autora, traktowane jako coś oczywistego. Dla mnie to duża strata, tym bardziej, że autor podkreślał wielokrotnie, że Krystyna właśnie za takie zachowania była doceniana i podziwiana. Znacznie więcej miejsca poświęca się wspomnieniom jej współtowarzyszy lub znajomych, często też przytacza się opinie osób, które mogły czuć się w danej sytuacji podobnie, jak Krystyna.

„Krystyna Skarbek – królowa podziemia czy zdrajczyni?” to z pewnością lektura obowiązkowa dla pasjonatów historii II Wojny Światowej. Choć nie odkrywa ona wszystkich tajemnic i nie wypełnia luk, to z pewnością może przyczynić się do lepszego poznania losów kobiety, która, jak wieść niesie, stała się pierwowzorem postaci Vesper Lynd z pierwszej części przygód Jamesa Bonda.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Jarosław Molenda, „Krystyna Skarbek – królowa podziemia czy zdrajczyni?”, Warszawa, Wydawnictwo Bellona, 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat