Książka niespodzianka

Recenzja książki "7 razy dziś".
Wyobraź sobie, że masz naście lat i jesteś najpopularniejszą dziewczyną w liceum. Inni po cichu nazywają cię „suką”, bo potrafisz ranić ludzi słabszych.

Nie dlatego, że jesteś z gruntu zła, ale dlatego, że ulegasz wpływom innych, gorszych od ciebie i nie myślisz samodzielnie. Niespodziewanie giniesz w wypadku samochodowym i budzisz się ponownie tego samego dnia. Dostajesz niezwykłą szansę, by przeżyć swoje ostatnie godziny życia inaczej. Szansę, by zmienić się. Czy uda ci się z niej skorzystać?

„7 razy dziś” to książka-niespodzianka. To książka, po której nie spodziewamy się początkowo niczego nowatorskiego i interesującego. Produkt made in USA, czyli sztampowa opowieść o amerykańskim liceum i jego snobistycznych oraz głupkowatych uczniach. Nic więc tak bardzo mnie nie ucieszyło, jak to, że okazało się to nieprawdą. Powieść ta ma bowiem drugie dno, całkowicie niespodziewane i dające wiele do myślenia. I choć „7 razy dziś” to rodzaj powtórki „Dnia Świstaka”, zdecydowanie nie jest to tani zabieg marketingowy i kolejna przesłodzona opowieść o miłości, przemianach i szczęśliwych zakończeniach. Książka Lauren Oliver to prawda o naszym życiu, o jego złych i dobrych stronach, o sekretach, które wyłażą czasem spod wycieraczki, a także głupich i bezmyślnych nastolatkach, którzy na swój sposób, starają się sobie radzić w dżungli, jaką jest szkoła. To również lekcja o tym, że to my mamy w dużej mierze wpływ na to, kim jesteśmy i jak wygląda nasze życie.

Sam Kingston to typowa amerykańska nastolatka, której udało się wdrapać po drabinie społecznej i z zakompleksionej lamuski, stać się jedną z czterech najpopularniejszych dziewcząt w szkole. Niestety, żeby utrzymać się na szczycie, musi postępować tak jak jej przyjaciółki, czyli zadawać się tylko z wybranymi, a tych mniej popularnych często gnębić. Staje się w gruncie rzeczy nieszczęśliwą osobą, ale dostrzega to dopiero wtedy, gdy cały jej świat ulega całkowitej przemianie. Wypadek samochodowy przewartościowuje jej życie i choć los daje jej szansę przeżycia ostatniego dnia inaczej, nie jest to takie proste. Pewnych rzeczy nie można naprawić, nie można też odwrócić biegu wydarzeń. Inne z kolei zależą tylko i wyłącznie od błahostek, które mają wpływ na całe nasze życie. „Zdumiewa mnie, jak łatwo wszystko się zmienia, jak łatwo wyruszyć tą samą drogą, co zawsze, ale dotrzeć w zupełnie inne miejsce. Jeden fałszywy krok, jeden postój, jeden skrót i nagle dorabiasz się nowych przyjaciół albo fatalnej reputacji, albo chłopaka, albo złamanego serca. Nigdy nie zdawałam sobie z tego sprawy. Nigdy tego nie dostrzegałam.”

Na naszych oczach Sam z głupiutkiej i nastawionej na popularność nastolatki, przekształca się w świadomą swych wad dojrzałą kobietę, która odkrywa prawdy rządzące światem. Zaczyna dostrzegać osoby, które wcześniej nie leżały w kręgu jej zainteresowań i doznaje olśnienia, że każdy człowiek jest ważny, każdy ma jakąś historię do opowiedzenia. Poznaje prawdę o ludzkiej krzywdzie, o problemach i bolączkach okresu dojrzewania. Dane jest jej także posmakowanie prawdziwej miłości. Czy ta radykalna przemiana, pozwoli jej uchronić się przed śmiercią, czy też pewne zdarzenia są nieuniknione, tego musicie dowiedzieć się sami.

Książka Lauren Oliver, to książka o młodzieży, ale nie tylko do niej skierowana. Przesłanie, by każdy dzień swego życia, traktować jak ostatni i starać się postępować zgodnie ze swym sumieniem, sercem i rozumem, jest może banalnie brzmiące, ale jakże szczere i prawdziwe. Nie wiemy przecież, co na nas czeka jutro, pojutrze, czy za rok. Czy wobec tego nie powinniśmy starać się żyć lepiej, w zgodzie z rodziną, przyjaciółmi i samym sobą?

„7 razy dziś” zmusza nas do takich refleksji, o których być może wcale nie marzymy. Opowiada historię, która nie ma prawa się zdarzyć, ale stawia pytanie- jeżeli jednak? I szukając odpowiedzi, zaczniemy chcąc, nie chcąc, analizować swoje życie, relacje z otoczeniem, dokonamy takiego rachunku sumienia, na który nie mamy ochoty. Lektura książki pozostawi ślad w naszej pamięci, być może nawet w naszych sercach. To książka, którą naprawdę warto przeczytać.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Lauren Oliver, „7 razy dziś”, Wydawnictwo Otwarte 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat