Stany Zjednoczone, dzięki przekazom z pop kultury, utartym skojarzeniom (jak to, że to kraj wielkich możliwości, który pozwala przejść od pucybuta do milionera), potężnemu marketingowi, wielu osobom jawi się jako niedościgniony wzór tego, jak powinno funkcjonować państwo. Rzadko jednak zagląda się pod powierzchnię tego obrazka, gdzie już nie jest tak kolorowo.
Temat aborcji wzbudza skrajne emocje, ustawia ludzi o różnych poglądach po dwóch stronach barykady, utrudniając osiągnięcie konsensusu. Dzieje się to w Polsce, ale także w Stanach Zjednoczonych właśnie, gdzie osoby o poglądach pro-life (dążące do znaczącego ograniczenia czy wręcz zakazania aborcji) stają naprzeciwko osób o poglądach pro-choice (opowiadających się za pozowstawieniem decyzji o przerwaniu ciąży w rękach rodziców czy bezpośrednio kobiet).
"Księga amerykańskich męczenników" Joice Carol Oates jest próbą sięgnięcia do tego tematu i ukazania go z możliwie różnych stron. Dwie amerykańskie rodziny, których losy przeplotły się właśnie przez temat aborcji – mężczyzna, ojciec rodziny, silnie związany z ruchem pro-life morduje lekarza dokonującego aborcji. Jest to dramat nie tylko na poziomie mordercy wymierzającego własną sprawiedliwość i jego ofiary, ale także ich rodzin, które muszą żyć z tym brzemieniem i wreszcie – społeczeństwa, w którym takie akty zbrodni stają się coraz powszechniejsze.
Siegając po tę książkę, biorąc pod uwagę jej objętość (niemal 600 stron) spodziewałam się niemal studium przypadku obu rodzin. Jakie są argumenty jednej i drugiej strony? Jak działa u nich mechanizm racjonalizowania sobie pozbawiania życia? Jak poglądy wpływają na ich decyzje i inne sfery życia? Niestety, autorka skupia się na innej perspektywie, te zagadnienia zamykając w kilku, rozsianych po książce, nawiązaniach.
Choć nie jestem do końca usatysfakcjonowana lekturą, to muszę przyznać, że zrobiła ona na mnie wrażenie. To poważna książka traktująca o ciężkim, polaryzującym temacie, którą czyta się bez lekkości, ale z zaangażowaniem. Bardzo podobał mi się styl Joyce Carol Oates, to, że nie uciekała w tej historii od motywu religii (która przecież często determinuje światopogląd). Co więcej, autorka daje w swojej książce dużo przestrzeni bohaterowi, który zamordował lekarza. Odsłania jego motywację, pokazuje życie. Czy tym samym prowokuje mnie, jako czytelniczkę, do tego, aby spróbować go zrozumieć? Prawdopodobnie tak, choć momentami, podczas lektury, była to dla mnie bardzo niekomfortowa myśl.
„Księga amerykańskich męczenników” nie powinna być traktowana jak typowa lektura na lato. Zamiast wciągającej, „plażowej” opowieści, mamy historię, która uwiera jak kamyk w bucie.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Joyce Carol Oates, „Księga amerykańskich męczenników”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2023
Komentarze