Do tych pierwszych zalicza się niewątpliwie fakt, że czytelnik może w jednej książce spotkać się z wieloma autorami. Co niestety czasami stanowi również wadę takich zbiorów: nie wszyscy pisarze trzymają równy poziom, czy też nie wszystkie opowiadania są tak samo interesujące. Jak jest w przypadku „Księgi magii”?
Wydana przez Zysk i S-ka książka, to monumentalny tom, będący drugim po „Księdze mieczy” spojrzeniem na epicką fantastykę, z naciskiem na magię wszelakiego rodzaju. Antologia ta daje nam możliwość sprawdzenia, jak z ogranym tematem (czyż jest coś bardziej pospolitego w fantastyce, niż czarodzieje i wróżki?) radzą sobie różni autorzy. Siedemnastu pisarzy - George R.R. Martin, Garth Nix, John Crowley, Tim Powers, Scott Lynch, Rachel Pollack, K.J. Parker, Kate Elliott, Andy Duncan, Elizabeth Bear, Lavie Tidhar, Matthew Hughes, Liz Williams, Megan Lindholm, Eleanor Arnason, Ysabeau S. Wilce oraz Greg Van Eekhout - pokazuje, jak różnorodnie można zinterpretować motyw przewodni zbioru.
Trzeba przyznać, że całość trzyma pewien poziom i nie jest to antologia wypełniona opowiadaniami wrzuconymi niegdyś na dno szuflady, a teraz wyciągniętymi i rzuconymi czytelnikom, byle tylko spełnić minimalne wymagania wydawcy. Są tutaj oczywiście opowiadania lepsze, jak i te nieco gorsze. Moi faworyci, to oczywiście Martin i Lynch, ale pozostała piętnastka radzi sobie również nie najgorzej, dając nam prawdziwą fantastyczną ucztę. Wędrujemy od średniowiecza do czasów współczesnych, oglądając magię w różnych kształtach, zawsze jednak niebezpieczną i żądająca wysokiej ceny za możliwość rzucania nawet najbłahszych czarów.
W lekturze niezwykle pomocny jest obszerny wstęp Gardnera Dozoisa, dającego nam skrótową, lecz wyczerpującą wiedzę na temat postrzegania fantastyki na przestrzeni wielu lat. Nie jest to wiedza tajemna, ale pozwalająca na pełniejsze spojrzenie na materiał, prezentowany nam przez siedemnastu niezwykłych autorów.
„Księga magii” to prawdziwa gratka dla każdego fana fantastyki spod znaki magii i miecza, choć tego drugiego jest tutaj znaczniej mniej. Porywająca, momentami okrutna, z odpowiednio dawkowanym humorem i patosem, stanowi mieszankę, która powinna przypaść do gustu nawet najwybredniejszym czytelnikom.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Gardner Dozois, „Księga magii”, Zysk i S-ka, Warszawa 2020
Komentarze