„Kto zabije Georgię Morgan?” – recenzja

Recenzja książki „Kto zabije Georgię Morgan?”.
Wyobraźcie sobie, że zamiast radosnego odliczania dni do ślubu, przyszła panna młoda musi odliczać dni do własnej śmierci. W takim koszmarze budzi się Georgia Morgan – bohaterka powieści Aleksandry Maciejowskiej.

Zamiast listów z gratulacjami, dziewczyna otrzymuje makabryczne wiadomości stylizowane na krwawe baśnie braci Grimm. Ktoś wydał na nią wyrok, a zegar nieubłaganie tyka.

Autorka zabiera czytelnika w podróż w czasie do mglistego, pełnego sekretów Londynu z 1925 roku. Klimat retro jest tutaj wyczuwalny na każdej stronie. Na ratunek dziewczynie rusza Paddy, asystent ekscentrycznego detektywa. Relacja tej dwójki opiera się na dynamicznych, pełnych humoru potyczkach słownych, które świetnie równoważą mroczny wątek kryminalny.

To, co wyróżnia tę książkę, to jej styl. Autorka pisze w sposób niezwykle plastyczny i elegancki, a jednocześnie tak prosty, lekki, naturalny, że przez historię dosłownie się płynie. Nie ma tu skomplikowanych zdań czy nużących opisów. To idealny przykład nurtu cosy crime – przytulnego kryminału, który zamiast epatować brutalnością, intryguje klasyczną zagadką w stylu Sherlocka Holmesa i Agathy Christie. „Kto zabije Georgię Morgan?” to świetnie skonstruowana opowieść, która potrafi zaciekawić od pierwszej strony.

Milena Marek

Aleksandra Maciejowska, „Kto zabije Georgię Morgan?”, Wydawnictwo Mięta, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat