Zawsze, kiedy wybieram książki fantasy, zastanawiam się, co mnie czeka tym razem. Przyznam szczerze, że nie jest to mój ulubiony gatunek literacki, ale cały czas szukam i czekam, aż w moje ręce trafi książka, która zmieni moje nastawienie do tego rodzaju lektur.
Tym razem dostałam książkę młodej Karoliny Stępień „Ktoś całkiem obcy”. Długo zajęło mi przeczytanie jej całej. Rozłożyłam sobie to na kilka długich wieczorów.
Pierwsze stronice książki były dla mnie troszkę nudne. Bardzo duża liczba powtórzeń w tekście. Język i styl pisania nie zachęcał mnie do dalszego czytania, jednak…coś się stało. Fabuła zaczęła się rozkręcać. Wątki pojawiały się, a opisy wydarzeń i sytuacji sprawiły, że wkręcałam się jeszcze bardziej. O czym jest ta fantastyka i dla kogo kierowana jest ta lektura? Na pewno do osób kochających mitologię i motywy bogów. Opowiada bowiem ona o chłopcu o imieniu Quinn. Jest on sługą boga Silasa, z którym jest silnie związany emocjonalnie. Jego Pan i władca uczy go walczyć, pokazuje świat i opowiada mu o przeszłości. Staje się jego wsparciem, drogowskazem i przewodnikiem. Quinn dorasta i z małego, niewinnego chłopaczka staje się dorosłym mężczyzną. Zaczyna smakować życia, poznawać ludzi, nawiązywać przyjaźnie. Zaczyna żyć inaczej, ale wciąż w kontakcie ze swoim bogiem. Jaki był sens szkolenia chłopaka przez Silasa? Czy jego władca próbował go na coś przygotować?
Myślę, że wielu zaciekawi już sam opis na książce. Jej okładka jest mroczna i tajemnicza, a także idealnie wprowadza nas do świata bohaterów. Muszę dodać jeszcze jedną bardzo istotną rzecz. Bohaterowie wykreowani przez autorkę są bardzo dobrze dobrani do siebie i tak dopracowani pod względem charakteru, wyglądu i zachowania, że należy jej się duży ukłon.
Nie będę ukrywać, że książka bardzo przypadła mi do gustu. Taką właśnie fantastykę lubię i z ręką na sercu mówię, że warto przeczytać pozycję Karoliny Stępień. Nie zrażajcie się jej objętością. Czyta się ją bardzo szybko. Moje czytanie przeciągnęło się w czasie z racji, że ciągle byłam od niej odrywana innymi obowiązkami, ale dla kogoś kto kocha fantasy, będzie to coś na 3-4 wieczory z kubkiem gorącej herbaty.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Karolina Stępień, „Ktoś całkiem obcy”, NOVAE RES, Gdynia, 2017
Komentarze