Robin Robertson wypełnia pewnego rodzaju misję – rozprawia się z mitem, że trudno dostarczać sobie białka na diecie wegańskiej, a jej książka to przewodnik po zdrowym żywieniu, który oferuje ponad 85 przepisów na bezmięsne dania pełne protein i innych składników odżywczych. Okazuje się, że białko można czerpać z produktów roślinnych, jedząc zdrowo, ale i smacznie.
„Kuchnia wege bogata w białko” podzielona jest na dziewięć rozdziałów: „Wszystko o białku roślinnym”, „Przystawki i przekąski”, „Sałatki górą”, „Superkanapki”, „Dania z garnka i patelni”, „Dania z piekarnika”, „Śniadania mistrzów”, „Słodycze pełne białka”, „Przepisy podstawowe”. Rozdział pierwszy to przede wszystkim bogate źródło wiedzy obalające mity dotyczące żywności pochodzenia roślinnego czy szczegółowo omawiające kwestię wysokobiałkowych produktów roślinnych. Zalicza się do nich rośliny strączkowe i ich nasiona, produkty sojowe, produkty zbożowe, orzechy i migdały, nasiona roślin oleistych, masła z orzechów i nasion, drożdże odżywcze oraz niektóre warzywa i owoce. Przydatna może okazać się również zamieszczona lista danych na temat zawartości białka w poszczególnych produktach roślinnych. Uporządkowanie przepisów według utworzonych w rozdziałach kategorii pozwala na szybkie i proste wyszukanie interesującego nas posiłku – może akurat masz ochotę na przystawkę w postaci domowego hummusu, a może na sałatkę nicejską z greckim dressingiem? A może to pora na obiad i smażony makaron po indonezyjsku? A może wpadają goście i to dobra okazja na wegańskie ciasto z masłem orzechowym i czekoladą? Ostatni rozdział proponuje pomysły na „mięso bezmięsne” i „nabiał bezmleczny”. Szynka fasolowa lub śmietanka z nerkowców? Brzmi ekstrawagancko, a może wręcz dziwnie? Najpierw spróbuj!
Książka kucharska posiada bardzo atrakcyjną szatę graficzną, stanowiącą istotne dla czytelnika uzupełnienie oferowanych przepisów, które z kolei rozpisane zostały w sposób przejrzysty. Każdy z nich zawiera precyzyjnie wskazane składniki oraz sposób przygotowania potrawy opisany krok po kroku. Niewątpliwie dodatkową zaletę stanowi podanie wartości odżywczej posiłku w przeliczeniu na jedną porcję. Szkoda jednak, że fotografii poglądowych nie znajdziemy przy każdym z nich. Kwestią sporną może stać się też rodzaj papieru, którego użyto do druku. Jest on nieco bardziej szorstką, na pewno także i ekologiczną alternatywą, co oczywiście stanowi duży plus ze względu na przyjazność dla środowiska, jednak może okazać się problematyczny podczas eksperymentowania w kuchni. Warto więc zachować ostrożność oraz zadbać o higienę pracy i porządek na stanowisku roboczym w trakcie gotowania.
Wciąż wątpisz w to, czy będąc na diecie roślinnej, dostarczyłabyś swojemu organizmowi odpowiednią ilość protein? Przekonaj się sama, sięgając po rewolucyjne przepisy Robin Robertson!
Daria Korzep
(daria.korzep@dlalejdis.pl)
Robin Robertson, „Kuchnia wege bogata w białko”, Poznań, Publicat S.A., 2023
Komentarze