„Kukła i inne opowieści terapeutyczne” - recenzja

Recenzja książki „Kukła i inne opowieści terapeutyczne”.
Zderzenie bajki z nerwicą, depresją czy uzależnieniem przypomina nam kolizję samochodu osobowego z wielkim TIR-em. Lucyna Mijas za pośrednictwem swojej książki przekonuje, że jest zupełnie inaczej.

Twarda okładka z czernią, granatem i bielą już w pierwszym momencie przywodzi na myśl trudne ludzkie doświadczenia. Pajęcza sieć, tworząca labirynt nie do przejścia i pająk zwisający w dół na nitce, dodatkowo potęgują to wrażenie i wprowadzają atmosferę grozy. W książce również znajdujemy ilustracje, które pomagają nam wczuć się w sytuację bohaterów opowieści i poruszają naszą wyobraźnię, niczym woda młyńskie koło.

Publikacja, choć bardzo krótka, zawiera w sobie kilka historii, które przypominają bajki dla dzieci. Czytane powierzchownie, bez zaangażowania, pewnie takimi by pozostały. Opowieści o małej zuchwałej muszce, delikatnym i drżącym ze strachu przed życiem klonem, złowrogiej burzy i krasnoludkach, samotnym smoku, zapomnianym przez wszystkich osiołku, kobiecie, która stała się kukłą, kurze, która z powodu rodzicielskiej miłości nie mogła być samodzielna, różyczce, która marzyła o innym życiu, suficie będącym jedynym towarzyszem i porcelanowej lalce, której serce wypełnione było zaborczą miłością otwierają jednak nasze umysły i wnętrza. Krótkie zdania przedzierają rzeczywistość na pół i wyciągają z nas to, co najtrudniejsze, z czym borykamy się w cichości, nie skarżąc się na swój los. Każda historia zdziera z naszych twarzy maski, które zakładaliśmy sobie przez całe życie, chcąc ukryć nasze prawdziwe JA. Obnaża nas z kłamstwa, udawania i przybierania pozy, która nigdy nie będzie dla nas naturalna.

Książka kierowana jest przede wszystkim dla osób z problemami typu depresja, nerwica, zaburzenia zachowania czy uzależnienia. W prosty sposób ukazuje nam przyczyny i skutki naszych decyzji oraz sposobu postępowania. Wiele osób, zderzając się z treścią publikacji może wreszcie odkryć problem swoich relacji z najbliższymi czy podłoże niepowodzeń życiowych. Wielu może także uparcie zaprzeczać w duchu, że to nie o nim jest ta opowieść, chociaż jego życie oplecione jest misternie utkaną siecią bólu, strachu, zranień, także tych, które my zadajemy innym. W każdym bądź razie książka działa z niesamowitą skutecznością i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

Osobiście jestem przekonana, że ta pozycja powinna się znaleźć w biblioteczce każdej osoby, która ma jakieś trudności i problemy, z którymi nie umie sobie poradzić. I nawet jeśli nie jest to zdiagnozowana choroba, tak jak nerwica czy uzależnienie, to wielu z nas nosi w sercu zadrę, która rani nie tylko nas samych, ale także i innych. Aby ją wyjąć, musimy jednak najpierw dowiedzieć się, gdzie dokładnie jest, a przede wszystkim w ogóle uświadomić sobie jej istnienie. Zawsze warto walczyć o siebie i warto szukać pomocy również w książkach, takich jak ta.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Lucyna Mijas, „Kukła i inne opowieści terapeutyczne”, Novae Res 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat