„Kuzynka Marie tom II” - recenzja

Recenzja książki „Kuzynka Marie tom II”.
Wielka historia małych ludzi.

Wielka historia i dużo mniejsze dramaty ludzkie (choć śmierć jest przecież także dramatem dla bliskich), miłość i przedawniona uraza, a do tego paryskie ulice i pojedyncze wydarzenia z wojennej Polski – tak się zaczyna kolejny tom historii napisanej przez Agnieszkę Janiszewską. Niestety nadal uważam, że obie książki należało wydać w jednym tomie, rozdzielając je jedynie numerami. Dlaczego? Bo bez znajomości pierwszej części historii trudno się rozeznać w niuansach tego tomu. Oczywiście najważniejsze informacje można wywnioskować ze szczątkowych informacji, przemyśleń czy urywków rozmów, ale może to utrudniać zrozumienie całości.

Druga część historii o kuzynce Marie zaczyna się właściwie równocześnie z wybuchem pierwszej wojny. Dzięki połączeniu losów Francuzki i jej kuzynki z Polski możemy patrzeć na pierwsze dni wojny z perspektywy dwóch krajów, zaangażowanych w działania wojenne. Marie cierpi, bo do wojska trafia jej brat, który podejmuje służbę w armii uważając to za jedyny sposób patriotycznego zaangażowania. We Francji wir wojny angażuje samą Marii, która rozpoczyna pracę w szpitalu.

Z kolei sielskie życie Korbielowa zmienia się właściwie nieznacznie, ale też tylko do momentu, gdy głowa rodziny również trafia do wojska. I właściwie tyle mogę napisać tytułem krótkiego wprowadzenia do drugiej części historii o dwóch kobietach, których życie zostało dość mocno splecione przez los. W tle będą ważne wydarzenia, bo najpierw pierwsza wojna, a potem czasy powojenne, gdy trzeba się jakoś w tej nowej, innej rzeczywistości odnaleźć. Jest inaczej, to na pewno. Mężczyźni albo nie wrócili z wojny, albo wrócili i nawet jeśli fizycznie nie doznali większych ran, to cierpią na wojenne traumy, które odreagowują na rodzinie. Kobiety są albo ciche i zgadzające się na wszystko, przy jednoczesnym tłumaczeniu agresywnego męża, który nie radzi sobie z powojenną traumą.

Zmienia się życie każdej z bohaterek, jednak jest to wynikiem nie tylko działań wojennych. Mijają kolejne lata, pojawiają się nowe wyzwania, zawodowe i prywatne, ale część niewyjaśnionych do końca historii będzie się pojawiać i wracać, burząc pozorny spokój. Jeśli czytelnik szukał odpowiedzi na różne nurtujące go pytania i chciał poznać wszystkie tajemnice rodziny Boratyńskich, to w tym tomie je znajdzie, choć na ich wyjaśnienie trzeba będzie trochę poczekać, może nawet do ostatnich stron powieści.

Drugi tom tej sagi nadal wciąga, z jednej strony realiami historycznymi, które są pokazane z perspektywy bohaterek dość mocno wciągniętych w wir historii, z drugiej sama intryga, na której oparta jest ta historia, jest wymagająca i zaciekawia kolejnymi etapami. Pisałam, że bez znajomości pierwszej części tej historii, nie zawsze można zrozumieć wszelkie niuanse, pojawiające się w drugim tomie. Dlatego rekomenduję przeczytanie obydwu, najlepiej od razu, aby pozostać w świecie Europy z początku wieku XX.

Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)

Agnieszka Janiszewska, „Kuzynka Marie tom II”, Wydawnictwo Novae Res 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat