„Kwanty nie gryzą” – recenzja

Recenzja książki „Kwanty nie gryzą”.
Kwanty w lekkim tonie.

Wydawca stwierdza, że fizyka kwantowa jest znana ze swoich dziwactw. W kwantowej rzeczywistości wszystko działa w całkiem inny sposób, niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. W opisie pada obietnica, że dzięki tej książce każdy może zmierzyć się z wyzwaniami, jakie stawia przed nami świat kwantów i przekonać się, że w tym (pozornym) szaleństwie jest metoda. Wystarczy, że podąży się za autorką.

„Kwanty nie gryzą” obiecują bardzo wiele, więc miałam obawy, czy nie są to słowa na wyrost. Jest bowiem wiele tytułów, które obiecują, że dzięki nim natychmiast zrozumiemy całą fizykę kwantową. Gdyby to było jednak takie proste. A jednak dałam książce szansę. Nie ukrywam, że przyłożył się do tego... kot, a właściwie okładka.

Oprawa graficzna przyciąga wzrok, a tytuł intryguje. Wewnątrz znajdziemy jednak głównie tekst. Urozmaica go jedynie kilka schematów, wykresów.

Specyficzne, lekkie podejście zarówno do tematu, jak i czytelnika, wyłania się już z pierwszej strony. Język chwilami wydaje się bardzo mówiony, co podkreśla bezpośrednie zwracanie się autorki do czytelnika. W tonie autorki, może właśnie przez to, pobrzmiewa traktowanie odbiorcy z góry, co mi trochę przeszkadzało. Wyszło trochę tak, jakby lekko zarozumiała profesorka chciała zostać „cool koleżanką” dla swych „uczniaków”. Przypomina to trochę amerykańskie skracanie dystansu. Nie przekonały mnie także liczne żarty i anegdoty. Część z nich faktycznie rozluźniło atmosferę i można było przy nich uśmiechnąć się pod nosem, ale w końcu miałam przesyt i czułam sztuczność. Wydawały się wepchnięte na siłę. 

Zamiast przeplatania treści zasadniczej dowcipami, wolałabym bardziej funkcjonalny podział. Książka składa się bowiem z długich rozdziałów, które tworzą ściany tekstu. Obojętne, czy podręcznikowego, czy trochę „przegadanego”, ale jednak ciągłego. A teksty naukowe i popularnonaukowe lepiej wchodzą do głowy, gdy składają się z podrozdziałów. Zwłaszcza dla laików w danym temacie, dziedzinie łatwiejsze są przebieżki, a nie maraton.

Książka skierowana jest bowiem do tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z kwantami. Mazurewicz poradziła sobie z prostym wyjaśnianiem trudnych zagadnień. Zarówno kontekst, jak i zasadnicze tematy omówiła przystępnie. Z jej słów da się wyczuć, że swobodnie porusza się po temacie i wie, co chce przekazać. Nie brakuje jej ani wiedzy, ani pasji, dzięki którym na wymienione już kwestie, można przymknąć oko. Myślę, że wielu osobom może zaszczepić, jeśli nie miłość, to zainteresowanie fizyką kwantową. Składnie i ładnie pisząc o fizycznych aspektach mechaniki kwantowej, wzbogaciła je o filozoficzne rozważania, nierozerwalnie z nimi związane.

Dla osób zaawansowanych, a już na pewno tych z wykształceniem w tej dziedzinie, niektóre wyjaśnienia mogą wydawać się zbyt powierzchowne. Mazurewicz nie zagłębia się w szczegóły, lecz biorąc pod uwagę, iż tytuł ewidentnie nie jest skierowany do specjalistów, nie można jej o to obwiniać. Po prostu warto mieć to na uwadze. Przez wzgląd na sposób narracji, książka nie jest najlepszą opcją na powtórkę z fizyki.

Choć „Kwanty nie gryzą” mnie nie zachwyciły, polecam bardzo początkującym, którym nie przeszkadza trochę dziwnie mentorsko-koleżeński ton. Autorka z ogromnym zaangażowaniem, w przystępny sposób wyjaśniła podstawy i główne, skomplikowane wątki fizyki kwantowej. Nina Mazurewicz stworzyła łatwe w odbiorze wprowadzenie, bo dzięki tej publikacji można zrobić rozeznanie w temacie i poczuć się trochę pewniej przed dalszym jego zgłębianiem. 

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Nina Mazurewicz, „Kwanty nie gryzą. Bezbolesny przewodnik po dziwactwach mechaniki kwantowej”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat