Beata Nowosielska kształciła się na kierunku ratownictwo medyczne oraz fizjoterapia. Zawodowo kompletnie nie jest związana z literaturą, na co dzień pracuje w pracowni histopatologii. Prywatnie zakochana w książkach. Jej ulubionymi gatunkami są horror i thriller, nic więc dziwnego, że jej debiut „Labirynt strachu” należy do jednego z nich. „Labirynt strachu. Tom II. Światło bywa kapryśne” to druga książka w jej dorobku.
Rok po dramatycznych wydarzeniach jakie miały miejsce w siedlisku, w gazecie ponownie ukazuje się ogłoszenie o możliwości wynajmu domu w środku lasu. Właśnie tam rok temu Sara straciła kilkoro przyjaciół. Dziewczyna razem z Markiem i Witkiem chce sprawić czy tym razem nie wydarzy się tam coś strasznego. Na miejscu znajdują mężczyznę, który jest w szoku. Okazuje się, że jego rodzina zniknęła. Postanawiają mu pomóc.
Początek zapowiada się całkiem nieźle, natomiast w miarę wertowanych stron ciekawość maleje. Czytelnik nie znajdzie tu zbyt wielu elementów zaskoczenia, za to dużym plusem jest dynamicznie poprowadzona akcja. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dlatego powieść pochłania się błyskawicznie. Debiut pisarki okazał się dobrą lekturą, tymczasem w drugim tomie nie ma prawie nic nowego. Historia jest bardzo podobna do tej pierwszej, dlatego ta publikacja nie wzbudza dużych emocji. Klimat nie jest przerażający, a tego przecież oczekuje się od książek należących do gatunku thriller. Dość istotną rolę odgrywał wątek miłosny, który toczy się równo z myślą przewodnią. Nadało to powieści delikatności i niejakiej ckliwości.
„Labirynt strachu. Tom II. Światło bywa kapryśne” jest lekką lekturą. Nie jest to książka wymagająca i nie należy do takich, nad którymi można się zachwycać. Temat może wydawać się odgrzewany. Poleciłabym ją osobom niewybrednym.
Patrycja Trzcionkowska
(patrycja.trzcionkowska@dlalejdis.pl)
„Labirynt strachu. Tom II. Światło bywa kapryśne”, Beata Nowosielska, Wydawnictwo Novae Res, 2018
Komentarze