„Łańcuch Proroka” – recenzja

Recenzja książki „Łańcuch Proroka”.
Kiedy w życiu nie chodzi o znalezienie odpowiedzi, ale o to, by mieć pytania, za którymi można podążać, wszystko wydaje się być prostsze. Wydaje się…

Jeśli pamiętacie Tirsa Alfara, poszukiwacza z Hiszpanii, który nie szuka przygód, bo to one znajdują jego, to mam ogromną przyjemność przedstawić Wam drugą część jego historii. Ja pamiętałam o tym bohaterze, dlatego tak bardzo ucieszyłam się, gdy się okazało, że do sprzedaży trafiła druga część trylogii Luisa Montero.

„Łańcuch Proroka” zaczyna się właściwie niemal w tym samym momencie, w którym kończył się „Stół króla Salomona”. Jednocześnie jest to jednak zupełnie odrębna historia. Dlatego też ci, którzy nie mieli okazji zapoznać się z częścią pierwszą, mogą sięgnąć bezpośrednio po część drugą, choć osobiście tego rozwiązania nie polecam. Zdecydowanie pełniejsza lektura czeka tych, którzy z opowieściami Poszukiwaczy zapoznają się w kolejności chronologicznej.

Tym razem Kawalerowie Poszukiwacze, mimo skomplikowanej sytuacji swojego Korpusu, wyruszają w podróż do Mali, aby odnaleźć skarb, którego przez stulecia strzegły ludy i plemiona tych ziem. Wyprawa ta, niezwykle niebezpieczna, dość chaotyczna i nieprzemyślana, z pewnością dostarczy czytelnikom wielu wrażeń. Poza Poszukiwaczami w książce pojawią się też nowe postacie.

Tirso Alfaro także i tym razem nie zawiódł czytelniczych oczekiwań i odnalazł trop kolejnego skarbu. ”Łańcuch Proroka” wciąga właściwie od pierwszej chwili. Napisana lekkim, dynamicznym językiem, ma zadatki na bestseller. To, co chyba trochę zaskakuje w tej części, to postać głównego bohatera. Tirso stracił nieco ze swojego wizerunku niewinnego, żądnego przygód młodzieńca. Tym razem nie zawsze postępuje tak, jakby się tego oczekiwało, choć w dalszym ciągu jest bohaterem pozytywnym, co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

Książka napisana została tym samym językiem, co część pierwsza. Pozostały także zwroty charakterystyczne dla tej powieści. Dzięki temu, podczas lektury „Łańcucha Proroka” ma się właściwie wrażenie, że powraca się do przerwanej książki, że to po prostu ciąg dalszy, a nie zupełnie nowa historia. Dzięki temu też bardzo szybko nawiązujemy bliższą relację z bohaterami. To nie są zupełnie nowe postacie, co do których trzeba dopiero zdecydować, czy będziemy darzyć ich sympatią.

Ledwie skończyłam „Łańcuch Proroka”, już wypatruję części trzeciej. Mam nadzieję, że i tym razem Luis Montero nie zawiedzie, wysyłając swoich bohaterów w kolejną, pełna przygód misję.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Luis Montero, „Łańcuch Proroka” Wydawnictwo Rebis, Poznań 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat