"Latające anioły" – recenzja

Recenzja książki "Latające anioły".
Audrey, Lizzie, Alex, Louise, Prudence i Emma – latające anioły, o ogromnej odwadze, zdolności do poświęceń, trosce i zaangażowaniu w pomoc rannym i walkę o wolność.

Danielle Steel to autorka – legenda. Olbrzymią popularność przyniosła jej literatura kobieca. Czytelniczki na całym świecie pokochały ją za wrażliwe, emocjonalne pióro. Niebanalne historie, które tworzyła, często przenoszone były na ekran. Jej opowieści wzruszały i inspirowały zarówno matki, jak i córki.

Przyznaję, że nie spodziewałam się nowej książki od tej autorki. Niezwykle miłą niespodzianką okazały się więc "Latające anioły" wydane przez Wydawnictwo Luna. Musiałam przeczytać tę książkę i skonfrontować swoje wspomnienie o lekturach Danielle Steel z jej obecną publikacją.

Tłem historycznym dla "Latających aniołów" są wydarzenia II wojny światowej. Wszystko zaczyna się od tragicznego ataku na Pearl Harbor. Konsekwencje tego ataku sprawiają, że dwie bohaterki - Lizzie i Audrey - decydują się na dołączenie do wojskowej służby medycznej. Tam poznają inne odważne młode kobiety, które chcą pomóc, nie mogą siedzieć bezczynnie w domu. Tak, w tych brutalnych, okrutnych czasach rodzą się prawdziwe przyjaźnie i dokonują się najtrudniejsze wybory.

Podczas lektury bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie też to, że autorka rozbudowała tło społeczne swojej książki. Nie mam na myśli jedynie działań wojennych, ale także obyczajowość i ustalowe, sztywno narzucne role społeczne, których trzymało się amerykańskie społeczeństwo. Bycie kobietą równało się właściwie prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci. Bardzo krzywo patrzono na panie, które miały inne ambicje i nie widziały dla siebie miejsca tylko i wyłącznie u boku męża. Na to nakładają się też wątki uprzedzeń rasowych, niepopularnego altruizmu, nierówności społecznych.

Każda z bohaterek, którym Danielle Steel daje w książce przestrzeń, zmaga się więc z przeciwnościami losu, ale też uczy się otwartości na drugiego człowieka. Mimo niewiarygodnie cieżkich warunków i dramatycznych sytuacji, z którymi przychodzi się im mierzyć, nie tracą pogody ducha, nie obojętnieją na los innych.

"Latające anioły" były właściwie tym, czego oczekiwałam i spodziewałam się po Danielle Steel. To książka o sile kobiet w bardzo niesprzyjających czasach. Czyta się ją bardzo szybko, napisana lekko, ale też z wrażliwością, która, wydaje mi się, zawsze cechowała tę autorkę. Wciągająca fabuła i to, że śledzimy losy wielu bohaterek, pozwala dać się porwać tej historii aż do ostatniej strony.

Danielle Steel w "Latających aniołach" udowadnia, że wciąż jest inspirującą pisarką, że wciąż chce dzielić się ze światem tym, że dobro jest silniejsze od zła.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Danielle Steel, "Latające anioły", Wydawnictwo Luna, Warszawa 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat