Danielle Steel to autorka – legenda. Olbrzymią popularność przyniosła jej literatura kobieca. Czytelniczki na całym świecie pokochały ją za wrażliwe, emocjonalne pióro. Niebanalne historie, które tworzyła, często przenoszone były na ekran. Jej opowieści wzruszały i inspirowały zarówno matki, jak i córki.
Przyznaję, że nie spodziewałam się nowej książki od tej autorki. Niezwykle miłą niespodzianką okazały się więc "Latające anioły" wydane przez Wydawnictwo Luna. Musiałam przeczytać tę książkę i skonfrontować swoje wspomnienie o lekturach Danielle Steel z jej obecną publikacją.
Tłem historycznym dla "Latających aniołów" są wydarzenia II wojny światowej. Wszystko zaczyna się od tragicznego ataku na Pearl Harbor. Konsekwencje tego ataku sprawiają, że dwie bohaterki - Lizzie i Audrey - decydują się na dołączenie do wojskowej służby medycznej. Tam poznają inne odważne młode kobiety, które chcą pomóc, nie mogą siedzieć bezczynnie w domu. Tak, w tych brutalnych, okrutnych czasach rodzą się prawdziwe przyjaźnie i dokonują się najtrudniejsze wybory.
Podczas lektury bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie też to, że autorka rozbudowała tło społeczne swojej książki. Nie mam na myśli jedynie działań wojennych, ale także obyczajowość i ustalowe, sztywno narzucne role społeczne, których trzymało się amerykańskie społeczeństwo. Bycie kobietą równało się właściwie prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci. Bardzo krzywo patrzono na panie, które miały inne ambicje i nie widziały dla siebie miejsca tylko i wyłącznie u boku męża. Na to nakładają się też wątki uprzedzeń rasowych, niepopularnego altruizmu, nierówności społecznych.
Każda z bohaterek, którym Danielle Steel daje w książce przestrzeń, zmaga się więc z przeciwnościami losu, ale też uczy się otwartości na drugiego człowieka. Mimo niewiarygodnie cieżkich warunków i dramatycznych sytuacji, z którymi przychodzi się im mierzyć, nie tracą pogody ducha, nie obojętnieją na los innych.
"Latające anioły" były właściwie tym, czego oczekiwałam i spodziewałam się po Danielle Steel. To książka o sile kobiet w bardzo niesprzyjających czasach. Czyta się ją bardzo szybko, napisana lekko, ale też z wrażliwością, która, wydaje mi się, zawsze cechowała tę autorkę. Wciągająca fabuła i to, że śledzimy losy wielu bohaterek, pozwala dać się porwać tej historii aż do ostatniej strony.
Danielle Steel w "Latających aniołach" udowadnia, że wciąż jest inspirującą pisarką, że wciąż chce dzielić się ze światem tym, że dobro jest silniejsze od zła.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Danielle Steel, "Latające anioły", Wydawnictwo Luna, Warszawa 2022
Komentarze