Sięgnęłam po tę pozycję bez zastanowienia, ponieważ w mojej biblioteczce znalazło się już kilka popularnych powieści autorki Diane Chamberlian. Powieść zgodnie z oczekiwaniami spełniła moją chęć do zagłębienia się w kobiece, życiowe rozterki, które zdarzają się w naszym normalnym życiu. Niezmiernie ucieszyło mnie to, że, mimo iż jest to druga część, z czystym sumieniem mogę ją polecić osobom, które nie miały do czynienia z poprzednią powieścią.
Od pierwszej części trylogii do obecnej powieści “Latarnia z Kiss River” dzieli nas literackie dziesięć lat. W tym czasie losy bohaterów potoczyły się w różne strony z ogromną intensywnością, a tytułowa “Latarnia z Kiss River” zostaje zniszczona. W zręcznie przeplatanych płaszczyznach czasowych wyłaniają się dwie główne bohaterki. Czternastoletnia Elizabeth Poor, żyjąca w latach 40 - tych XX wieku i żyjąca we współczesnych czasach Gina Higgins, która przemierza setki kilometrów, aby dotrzeć do Kiss River i odnaleźć ukryty skarb w zniszczonej latarni. Jak widać, ta powieść to nie tylko ckliwe historie o miłości i tęsknocie. To również opowieści o poszukiwaniach… nie tylko zaginionego skarbu, o którym wspomniałam. Ważnym wątkiem jest również wyjaśnienie tajemniczego zniknięcia córki z poprzedniej części, co odsłania dalsze losy rodziny mieszkającej niegdyś w latarni. Zapewniam Was, że oderwanie się od tej książki będzie nie lada wyzwaniem.
Cudowną niespodzianką było również dla mnie odnalezienie na końcu książki 14 pytań “do dyskusji”. Zazwyczaj czytając powieść, analizujemy jej przebieg, zadając sobie niezliczoną ilość pytań. „Czy postąpilibyśmy tak jak główna bohaterka?”, „Czy ta decyzja była dobra?”, „Co stałoby się, gdyby drugoplanowy bohater, wybrał inną drogę?”. Diane Chamberlian idzie o krok do przodu, sama zadając te pytania, które wydaje się, zadawała sobie wcześniej podczas pisania książki (!) W pewien sposób poszukuje potwierdzenia u czytelnika czy dobrze pokierowała losami bohaterów. Mimo że prawdopodobnie nigdy nie spotkam się z autorką, która nie pozna nawet mojego punktu widzenia, mam wrażenie, że między mną a Diane Chamberlian narodziła się więź. Możliwe, że brzmi to niedorzecznie, ale czytając te pytania i odpowiadając na nie w samotności, czułam, jakbym stworzyła tę książkę z autorką. Ten bardzo sprytny zabieg zbliżył mnie do autorki, jak również zachęcił do trzeciej części cyklu. Pytania były skonstruowane w taki sposób, aby nakierować nas na wątpliwości co do dalszych losów bohaterów. Wzbudziło to we mnie niedosyt tej lektury i ciekawość co do kolejnej części. Postać Diane Chamberlian “Latarnia z Kiss River” i refleksje po „dyskusji z autorką” absolutnie skradły moje serce. Z pełną odpowiedzialnością, będę polecać tę pozycję innym.
Książka z pewnością nadaje się do rozgrzewającej herbaty i relaksu na zimowe wieczory. Polecam każdej kobiecie, która z pewnością odnajdzie w powieści tematy, które mogą odzwierciedlać jej dotychczasowe życie.
Katarzyna Krawczyk
(katarzyna.krawczyk@dlalejdis.pl)
Latarnia z Kiss River, Diane Chamberlain , Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Warszawa 2017
Komentarze