„Laura. Miasteczko Palokaski 1” – recenzja

Recenzja książki „Laura. Miasteczko Palokaski 1”.
„Laura” to pierwsza część trylogii mówiącej o wydarzeniach w miasteczku Palokaski.

Co dzieje się zazwyczaj z dziewczynkami, które ostatni raz widziano na imprezie i słuch po nich zaginął? Typowy początek z bardzo nietypowym rozwinięciem i brakiem zakończenia – oto wymarzony kryminał na lato.

Typowy, ponieważ Laura to, na pierwszy rzut oka, klasyczna nastolatka z dobrymi wynikami w szkole, zainteresowana chłopakami, wolny czas spędzająca z przyjaciółmi. Aniołek za młodu okazał się być w gruncie rzeczy diablicą, która marzyła o dzikich orgiach seksualnych, podkochiwała się w szkolnym pedagogu i niezbyt radziła sobie ze swoim dorastaniem. Pedagog natomiast zajmował się nieletnią z zaangażowaniem godnym starszego brata, a to dlatego, że Laura bardzo przypominała mu jego własną siostrę, która wiele lat temu zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Dla redaktorów miejscowych gazet zniknięcie dziewczyny spadło jak manna z nieba, od razu porównali je ze zniknięciem sprzed lat i stworzyli chwytliwy motyw klątwy miasteczka Palokaski. Wspomniany przed sekundą pedagog Nikke wraz z siostrą Miią, opiekują się zdrowiem psychicznym uczniów miejscowego liceum, ponadto Miia jest byłą policjantką.

W powieści czytelnik odnajdzie więc bardzo wiele zbiegów okoliczności (m.in. pedagog zaginionej dziewczyny miał siostrę, która również zaginęła, a jego druga siostra to była policjantka, która zajmie się nieoficjalnym śledztwem w tej sprawie), ale wszystkie tworzą jedną spójną całość. Akcja wydarzeń z początku jest trochę powolna, ale czytelnik po dotarciu do mniej więcej połowy książki nie jest się już w stanie od niej oderwać. Autorzy połączyli wiele wątków i zbudowali dla swoich czytelników niesamowicie dobry kryminał. Za minus uznałabym przedstawianie bohaterów. Głównym postaciom: Mii oraz jej bratu i tytułowej Laurze, którzy opisani zostali jasno i wyczerpująco, towarzyszy kilkanaście osób odgrywających role poboczne. Autorzy nie nakreślili ich jasno, często tak szybko mieszali wątki, że nie byłam w stanie zorientować się, kto jest kim.

„Laura” to pierwsza część trylogii mówiącej o wydarzeniach w miasteczku Palokaski, dlatego sprawa zaginięcia Laury wyjaśniona zostaje tylko po części. Wiemy, co się z nią stało, otrzymaliśmy poszlaki co do prawdopodobnych podejrzanych, ale nie zostało jasno powiedziane, kogo to sprawka. Kolejne części trylogii z pewnością będą mocno powiązane z „Laurą”, ponieważ zatytułowano je imionami postaci występujących w części pierwszej i noszących ten sam wisiorek w kształcie malutkiego aniołka.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)

J.K. Johansson, „Laura. Miasteczko Palokaski 1”, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat