„Ławeczka pod bzem” – recenzja

Recenzja książki „Ławeczka pod bzem”.
Iga niespodziewanie zostaje milionerką i uczy się jak żyć, żeby nie zwariować.

Iga w wyniku nieszczęśliwego wypadku musiała porzucić studia polonistyczne i podjąć pracę w salonie urody swojej mamy. Poddała się nieznośnej rutynie dnia codziennego, dzielnie znosząc uwagi otoczenia dotyczące jej przeciętnego wyglądu. Optymizmem nie napawała również perspektywa mieszkania z matką i jej drugą połową w jednym mieszkaniu w wieku trzydziestu lat. Poza tym bohaterce od zawsze towarzyszyły problemy z mężczyznami. Nie chcąc popełniać błędu matki, postanawia żyć samotnie i nie stronić od krótkotrwałych znajomości pełnych miłosnych uniesień.

Niespodziewanie Iga i jej jedyna przyjaciółka wygrywają kilkanaście milionów w kumulacji Lotto. To początek nieznanych dotąd emocji – strachu pomieszanego z ekscytacją – oraz nowych znajomości…z mężczyznami. W jednym momencie jej marzenia o romantycznym domku i ławeczce pod bzem stają się możliwe do zrealizowania. Iga wpada w wir organizowania, planowania i szaleńczej zmiany wizerunku. Jest podekscytowana tym, jak bardzo jej życie się odmieni. Na drodze do spełniania swoich marzeń będzie musiała sobie jednak odpowiedzieć na pytanie, czy poczuje się nareszcie szczęśliwa, będąc jednocześnie singielką.

Autorka dołożyła wszelkich starań, aby wykreować bohaterkę jako barwną, zabawną w swojej niezdarności i nieraz do bólu szczerą kobietę. Opowieści o przygodach z mężczyznami, bezwzględne obnażanie ich wad – to wszystko nabiera nieco przerysowanego i komicznego wydźwięku. Dlatego czytając tę książkę, należy być przygotowanym na niewymuszony humor pełen pikanterii, przy którym trudno zachować powagę.

Agnieszka Olejnik zaskakuje tym, jak sprytnie wplotła w tę lekką i przyjemną historię kilka innych wątków – o radości z niesienia bezinteresownej pomocy oraz wielkiej mocy przyjaźni.

Dzięki temu, że autorka nie stroni od komizmu słownego i sytuacyjnego, książkę czyta się bardzo szybko. Polecam ją kobietom, które poszukują lektury umożliwiającej oderwanie się od szarej rzeczywistości i poprawienie nastroju.

Katarzyna Lubińska
(katarzyna.lubinska@dlalejdis.pl)

Agnieszka Olejnik, „Ławeczka pod bzem”, wydawnictwo Czwarta Strona, 2017.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat