Karolina Derkacz w swoim debiucie stawia na rysowany grubą krechą dowcip, miejscami niezbyt wysublimowany humor i lekko stereotypowe postacie, ale całość broni się w kategorii niewymagającej fantastyki humorystycznej.
Miejscem akcji jest Wisłowiec, lekko nietypowa zapadła wiocha, w której gorliwy katolicyzm zgrabnie łączy się z pogańskimi zabobonami. Życie tutaj toczy się nieśpiesznie, miejscami nawet w ślimaczym tempie, aż do momentu, gdy jedna z mieszkanek zostaje zaatakowana, a głównym podejrzanym staje się… wilkołak. Po pierwszym ataku szybko następuje kolejny i biedny sołtys zmuszony zostaje do wezwania komisarza, który przybywa do wsi z innego niemalże świata. Zburzenie miru domowego, a raczej wiejskiego, przez pojawienie się tajemniczego napastnika i obcego komisarza, to dopiero początek kłopotów, spadających na tę niecodzienną wieś, w której równie łatwo co różaniec, można uświadczyć miotłę spalinową. Wyjaśnienie brutalnych ataków, to jedno, ale próba powstrzymania wiejskiego kociołka wzajemnych pretensji i uprzedzeń, przed tym, by nie wykipiał, zalewając cały Wisłowiec, to dopiero jest wyzwanie, które autorka stawia przed swoimi - powiedzmy sobie szczerze nie zawsze najbystrzejszymi - bohaterami...
„Legenda ludowa” nie jest, rzecz jasna wolna od wad: humor miejscami nie jest najwyższych lotów, całości nie zaszkodziłoby odchudzenie o kilka, niewiele wnoszących wątków, a narracji kilka więcej szlifów redaktora, mniej zachwyconego językowymi wygibasami, których Derkacz nie szczędzi czytelnikom.
Całość jednak jest naprawdę sympatyczna i czyta się ją bez wyrzutów sumienia spowodowanych poczuciem marnowania czasu. Niedostatki wynagradza wielowątkowość ciekawie poprowadzonej fabuły, barwność świata przedstawionego, a także karykaturalność bohaterów, powodująca, że nie sposób traktować ich perypetii całkowicie serio.
Niejednokrotnie Derkacz powstrzymuje się niemalże w ostatniej chwili przed popadnięciem w przesadę, ale zawsze udaje jej się jakoś wybrnąć, dzięki czemu „Legenda ludowa” nie jest kopią książek Pilipiuka o Jakubie Wędrowyczu, a samodzielną, barwną i ciut dziwaczną komedią kryminalną, przesyconą humorem i fantastyką. Oby tak dalej.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Karolina Derkacz, „Ludowa Legenda”, Initium, Kraków 2022
Komentarze