„Leon i Luiza” – recenzja

Recenzja książki „Leon i Luiza”.
Lekka książka, w której na zaledwie nieco ponad dwustu stronach znalazło się całe życie głównych bohaterów.

„Leon i Luiza” to książka o miłości. Nie warto w niej jednak szukać dramatycznych wzlotów i upadków, namiętności targających bohaterami, ckliwych historii. Powiedziałabym, że to książka o miłości dojrzałej. Choć tytułowi bohaterowie są bardzo młodzi, gdy się poznają i gdy zaczynają darzyć się uczuciem, to jednak młodość ta bardzo szybko przemija, a uczucie pozostaje. Leona i Luizę rozdzieliły dwie wojny światowe, każde z nich inaczej ułożyło sobie życie, Leon się ożenił, jednak ta miłość, trochę niewytłumaczalna i poniekąd absurdalna towarzyszyła im przez całe życie.

Na początku powieść Aleksa Capusa czytałam z dużą dozą zniecierpliwienia, czekając aż akcja nabierze rozpędu, aż coś się zacznie dziać, aż trafię na jakiś punkt kulminacyjny. Cieszyć się lekturą zaczęłam dopiero wówczas, gdy uświadomiłam sobie, że w „Leonie i Luizie” nie będzie trzęsienia ziemi, żadnego tornada, które porwałoby czytelnika. Cała powieść bardziej przypomina łagodną morską bryzę – po prostu poznajemy życie głównych bohaterów, bez zbędnych sentymentów.

Być może taki sposób przedstawienia tej opowieści nie do końca pasuje do koncepcji wielkiej historii miłosnej. Być może nawet trochę się z nią kłóci – bohaterowie (Leon w szczególności) wydają się czasem mdli i pozbawieni charakteru. Myślałam, że to naturalna konsekwencja tego, że mężczyzna zabrał się za pisanie romantycznych powieści. Dopiero później uświadomiłam sobie, że taka także może być miłość. Bo z „Leona i Luizy” wynika jednoznacznie, że jest to uczucie trwałe i niepowtarzalne.

Mimo, iż sam tytuł sugeruje, kogo powinniśmy uznać za głównych bohaterów i choć na historię Leona i Luizy nie powinniśmy pozostać obojętni, to jednak ja chciałabym zwrócić uwagę na Yvonne – kobietę, której miłość była dla mnie bardziej zdumiewająca i godna podziwu niż uczucie Luizy.

Alex Capus stworzył świat, w którym przeplatają się ze sobą wojna i miłość. Jest to jednak powieść lekka, w sam raz na dłużące się zimowe popołudnie. Czytając ją, ma się wrażenie, że to gawędziarz opowiada nam jakąś zapomnianą historię z przeszłości.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Alex Capus, „Leon i Luiza”, Warszawa, Świat Książki,  2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat