Słów kilka o bohaterce: Leona jest świetną profesjonalistką w tym, co robi. To znakomita śledcza, działająca na zimno i z rozwagą, ale niezwykle skutecznie. Jest również uzależnioną od pokera, zaburzoną emocjonalnie złodziejką, żyjącą nieustannie na granicy złapania i trafienia na długo za kratki. Skrzywdzona w dzieciństwie nie potrafi stworzyć więzi emocjonalnej nawet z własnymi dziećmi…
Rogneby sporo zaryzykowała tworząc tak antypatyczną bohaterkę. Chociaż nawet Leonie sporo brakuje do psychopatycznego Dextera, to jest jednak mocno niesympatyczną protagonistką. Problem z takimi postaciami polega także na tym, że są często zbyt barwne, a przez to odciągają uwagę od fabuły. Na szczęście szwedzkiej pisarce udało się znaleźć złoty środek i na szczęście Leona nie zdominowała całej książki, co mogłoby znudzić tych, którzy wolą sprawną intrygę zamiast wiwisekcji umysłu skomplikowanego protagonisty.
Tym razem śledcza musi przeprowadzić przesłuchanie niedoszłego samobójcy-zamachowca, który wysadził się przed szwedzkim parlamentem. Pozbawiony obu nóg, jest jednak w stanie zeznawać, co chcą wykorzystać szefowie naszej socjopatycznej bohaterki, by dowiedzieć się, czy zamachowiec działał sam, czy jednak szwedzkim obywatelom grozi więcej wybuchów. Lindberg z trudem koncentruje się na sprawie: żałoba po śmierci synka, rozpad rodziny, strata nielegalnie zdobytych pieniędzy. To wszystko razem sprawia, że praca jest na drugim planie, nawet dla tej pracoholiczki. Czy uwikłana w brudne sprawki kobieta jest w stanie poznać prawdę o zamachowcu? I czy uda jej się znów umknąć sprawiedliwości?
Wciągająca i przewrotna powieść nie jest pozbawiona wad, do których niestety trzeba zaliczyć niezbyt porywający język, miejscami szkodzący narracji, a także schematyczne rozwiązania. Negatywny bohater pierwszoplanowy, to zabieg dosyć już opatrzony, ale Rogneby udaje się stworzyć po raz kolejny zajmującą fabułę, która dużo zawdzięcza tak rozpisanej narratorce. Pogrążona w depresji, zmęczona uciekaniem przed zagrożeniem Leona nadal jest kimś, z kim muszą się liczyć zarówno przestępcy, jak i policjanci.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Jenny Rogneby, „Leona. Cel uświęca środki”, Marginesy, Warszawa 2017
Komentarze