„Lili.com” – recenzja

Recenzja książki „Lili.com”.
Lili nie jest zadowolona ze swojego życia: ma nudną pracę bez perspektyw i coraz częściej zastanawia się nad relacją ze swoim partnerem. Ma dość monotonii i postanawia całkowicie odmienić swoje życie. Czy jej się to uda?

Autorką książki „Lili.com” jest Lili Anders, dla której prawdopodobnie jest to debiut wydawniczy. Niestety widać to nie tylko w stylu i formie prowadzenia fabuły, ale także prowadzonych dialogach między bohaterami. Od pierwszych stron mamy wrażenie, że książki ta, jest opowiedziana przez naszą koleżankę, z która siedzimy w kawiarni popijając kawę. Obecny czas teraźniejszy w narracji widocznie to potwierdza. Ten celowy zabieg autorki, wprowadza czytelnika w historię 25-latki, która „zawalczyła o swoje życie”.

Zdarzenia od początku nabierają dość szybkiego tempa. Poznajemy młodą kobietę, która tkwi w związku bez przyszłości; ma pracę, która ją nie satysfakcjonuje, małe mieszkanie, złe nawyki żywieniowe i nałogowo pali papierosy. Czuje niesprawiedliwość, że jej życie nie wygląda tak, jakby tego chciała. Zazdrości innym kobietom urody, idealnej sylwetki, kochającego partnera i zadowolenia z życia. Ma marzenia, ale nie wie, jak je urzeczywistnić. Żyje z dnia na dzień oczekując lepszego jutra, które w końcu nadejdzie.

Pierwsze wydarzenie, które dało Lili impuls do działania, to spotkanie niezwykle przystojnego i równie bezpośredniego Roba na przyjęciu u swoich bliskich znajomych, Moniki i Adama. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że swoim partnerem na imprezie nie zamieniła prawie słowa a jej myśli zaprząta ktoś inny. Dodatkowo widok niezwykle pięknej kobiety u boku Roba sprawiło, że, owładnęła nią silna chęć gotowości do podjęcia poważnych decyzji, z którymi borykała się od dłuższego czasu.

Lili swoją przemianę zapoczątkowała od rozstania się ze Stefanem. Zaczęła oglądać filmiki motywacyjne, z których dowiedziała się, że winę za to, jak wygląda jej życie, ponosi ona sama. Te słowa były dla niej jak kubeł zimnej wody. Od tej pory, czytelnik śledzi przemianę głównej bohaterki. Fabuła mknie bardzo szybko, Lili z pomysłu o założeniu własnej działalności wyrasta jako prawdziwa bizneswoman. Praca we własnej firmie pochłania ją tak bardzo, że zapomina o znajomych i nie ma czasu na życie towarzyskie.  Chodź całą przemianę czyta się całkiem przyjemnie, to chwilami brakuje żywej akcji a momentami jest nawet nudno.

Jej interes z czasem przynosi coraz większe zyski, dzięki czemu pozwala sobie na wszelkie przyjemności. Z chęcią tez wspiera charytatywnie swoje miasto, a z tego powodu, dostaje zaproszenie na prestiżowy bankiet, na którym trafia na Roba. Iskra, która pojawiła się między nimi przy pierwszym spotkaniu, kilka lat wcześniej - znów się rozpala. Chodź ich związek jest niezwykle intensywny i namiętny, to nie brakuje w nim burzliwych momentów. Wątek miłosny, który stanowi istotną część książki, wydaje się momentami nierealny a działania Roba irracjonalne i desperackie. Mężczyzna nieustannie zabiega o względy Lili, dla której szybkość z jaką idzie ta relacja jest mocno ograniczająca.

Ostatnie rozdziały książki są z pewnością najintensywniejsze i dzieje się w nich najwięcej. Dostarczają dużo emocji i biegną… za szybko. Brakuje w nich pochylenia się nad konkretnymi wydarzeniami, czy poznania pewnych sytuacji głębiej. Książka z początku wydaje się bardzo motywująca, jednak z czasem ma się wrażenie braku realizmu pewnych zdarzeń, które opisane są nieco powierzchownie. Wątki, które można kontynuować dalej, kończą się zanim czytelnik zacznie się z nimi zaznajamiać.

„Lili.com” to opowieść o dążeniu do celu, szukaniu szczęścia w sobie i umiejętności wybaczania. Książka na pewno pokazuje, że z ciężką pracą, można osiągnąć duży sukces. Uświadamia, że należy zawsze w siebie wierzyć -a wtedy tak jak to miało miejsce u Lili, marzenia się spełnią.

Iwona Szymbara
(iwona.szymbara@dlalejdis.pl)

Lili Anders, „Lili.com”, Novae Res, 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat