Nasz bohater, czyli Jeremy Malcolm młodszy syn hrabiego Kilbourne’a, to jedna z najbardziej pożądanych partii w XIX wiecznej Anglii, czarujący uwodziciel łamiący niewieście serca. To również autor nieco specyficznej, tytułowej listy rygorystycznych wymagań, które musi spełniać idealna kandydatka na jego żonę. Kryteria są tak surowe, że kolejne panny odchodzą z kwitkiem i złamanym sercem. Jedną z nich jest Julia Thistlewaite. Odrzucona i wzgardzona kobieta przyrzeka srogą zemstę. W tym celu sprowadza swoją przyjaciółkę ze szkolnych lat: Selinę Dalton, która ma pomóc w misternym planie upokorzenia przystojnego bawidamka.
Selina okazuje się być idealną kandydatką do tego zadania: niepokorna i samodzielna, nie ma zamiaru być kolejnym trofeum Pana Malcolma i zgada się chętnie przytrzeć nosa zadufanemu w sobie młodemu hrabiemu. Oczywiście przeciwieństwa się przyciągają, a niedopasowanie do listy okazuje się być z czasem kolejną zaletą pięknej panny.
„Lista Pana Malcolma” nie zaskakuje rozwiązaniami fabularnymi czy też wyrafinowaną konstrukcją psychologiczną bohaterów, ale jest w całkiem sympatycznym czytadełkiem na kilka jesiennych wieczorów. Sekrety, wielopiętrowe intrygi, przyciąganie się przeciwieństw, a do tego piękne suknie, bale, potyczki słowne. To wszystko sprawia, że całość czyta się z prawdziwa przyjemnością. Klimat dziewiętnastowiecznej Anglii nie jest oddany być może idealnie, ale też nie jest jakoś przesadnie powierzchownie potraktowany.
Autorka sprawnie rozgrywa ograne schematy, nie wprowadzając być może zbyt dużo innowacji w historię dwójki, pozornie niedopasowanych, osób, ale tworzy historię na tyle sprawnie napisaną, że zupełnie nie przeszkadza to w odbiorze lektury. Z ciekawością będę zatem wyczekiwać kolejnych książek Allain.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Suzanne Allain, „Lista Pana Malcolma”, Lekkie, Warszawa 2021
Komentarze