Żadne inne dzieło autora nie pokazuje go tak obnażonego, bezbronnego i jednocześnie tak mistrzowsko władającego słowem. W tych listach, kierowanych do Mileny Jesenskiej – czeskiej dziennikarki, tłumaczki, kobiety zamężnej i dziesięć lat młodszej od autora – Kafka ujawnia wszystkie warstwy swojej złożonej osobowości: lęk, namiętność, tęsknotę, niepewność i nieustanny ból istnienia.
To nie była historia miłosna w klasycznym sensie. Kafka i Milena widzieli się zaledwie dwa razy. Jednak intensywność ich duchowej więzi, wyrażona w czteroletniej korespondencji, przyćmiewa niejedną relację. Dla Kafki Milena była kimś więcej niż obiektem miłości – była muzą, lustrem, powierniczką, a czasem również źródłem cierpienia. Ich relacja nosi znamiona dramatycznej, niespełnionej miłości, która zamiast gasić, nieustannie roznieca emocje i lęki.
Książka ta poraża szczerością. Kafka nie kryje się za żadną literacką maską – pozwala czytelnikowi zajrzeć do zakamarków swojej psychiki. To właśnie ta bezbronność, ten niemal konfesyjny ton, sprawiają, że czytelnik momentami czuje się jak intruz wkraczający w bardzo osobisty dialog dwojga ludzi. A jednak nie można się oderwać od lektury, bo język listów, choć pełen niepokoju, jest przepiękny, poetycki, wręcz hipnotyzujący.
Zaskakuje również sam charakter listów – nie są to tylko miłosne wyznania. To także medytacje o samotności, śmierci, niemożności bycia z drugim człowiekiem, a nawet o samym pisaniu. Kafka nie przestaje być pisarzem nawet w najbardziej osobistych momentach. W kilku zdaniach potrafi zawrzeć emocje, które w innych tekstach zajmują całe rozdziały.
Warto zwrócić uwagę na wydanie – kompletne, z brakującymi wcześniej listami, korespondencją z Maxem Brodem, felietonami Mileny, a także z kalendarium i posłowiem, które pomagają czytelnikowi zrozumieć kontekst tej niezwykłej wymiany myśli. To edytorskie opracowanie czyni z „Listów do Mileny” nie tylko poruszającą lekturę, ale również cenne źródło wiedzy o epoce i o Kafce jako człowieku.
To książka, która nie trafi do każdego od razu – wymaga skupienia, dojrzałości, a może nawet osobistego doświadczenia bólu i niespełnienia, ale jeśli pozwoli się jej na to, wciąga bez reszty i zostawia ślad, który trudno wymazać.
Dla miłośników Kafki to pozycja obowiązkowa. Dla innych – być może szansa, by poznać go z zupełnie innej, bardziej ludzkiej strony. „Listy do Mileny” to arcydzieło emocji i słowa – zapis miłości tak wielkiej, że aż niemożliwej.
Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)
Franz Kafka, „Listy do Mileny”, Wydawnictwo Znak Literanova, 2025.
Komentarze