„Losing Hope” - recenzja

Recenzja książki „Losing Hope”.
"Losing Hope" to historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez traumatyczne doświadczenia. Każde z nich wybrało inny sposób na to, by sobie z nimi poradzić – nie każde z nich wybrało życie.

Jest to kontynuacja powieści "Hopeless", która wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Jak było w tym przypadku? Zapraszam do przeczytania mojej opinii.

Muszę przyznać, że "Hopeless" to powieść, która rozerwała moje serce na strzępki. Kiedy dowiedziałam się, że Wydawnictwo Otwarte wydało II część historii, tym razem widzianej z perspektywy Deana Holdera, nie mogłam sobie pozwolić na czekanie. Za czytanie książki zabrałam się bardzo szybko. I cóż... Przyszło rozczarowanie. Myślałam, że będą to dalsze losy Hope i Deana. Niestety, ale była to ta sama historia, nieco uzupełniona przez Holdera. Czytając, bardzo się męczyłam, bo zdawałam sobie sprawę z tego, że po raz kolejny czytam tę samą powieść. Skończyłam czytać i byłam troszkę zawiedziona. Nie mogę napisać, że książka jest słaba, bo nie jest, ale liczyłam na coś innego, coś nowego i świeżego.

To, co podobało mi się w "Losing Hope" to głębsze poznanie historii Less, czyli siostry Deana. Dodatkowo na plus jest fakt, że mogłam poznać emocje, które targały naszym bohaterem, a o których nie miałam pojęcia czytając "Hopeless". Sprawiło to, że mogłam poznać Holdera z zupełnie innej strony - tej wrażliwszej, bo oto w pierwszej części Holder sprawia wrażenie luzaka i trochę cwaniaczka. Kolejnym plusem tej powieści jest to, że autorka ponownie gra na uczuciach swoich czytelników. Zupełnie nie wiem jak ona to robi, że potrafi wywołać ciarki na skórze. Jeśli chodzi o pozytywy to niestety tylko tyle.

Raczej nie wracam do książek po raz drugi, ponieważ nie lubię "odgrzewać" poznanych już historii. W tym przypadku czułam deja vu.

"Losing Hope" to uzupełnienie, dopełnienie "Hopeless". Obie powieści są wzruszające i chwytają za serce. Jednak moim zdaniem, ta pierwsza była o niebo lepsza. Na pewno jeśli czytaliście "Hopeless" to nie powinniście na niej zaprzestać, bo razem z "Losing Hope" tworzą jedną piękną całość. Dla fanów Colleen Hoover jest to pozycja obowiązkowa! Przede mną jeszcze "Szukając Kopciuszka". Czytaliście już?

Katarzyna Kratiuk
(katarzyna.kratiuk@dlalejdis.pl)

Colleen Hoover, Losing Hope, Wydawnictwo Otwarte, 2015, s. 355



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat