Więzienne cele Fleet z dnia na dzień są coraz bardziej przepełnione. Oskarżeni o uprawianie otwartej magii czarodzieje i czarownice, czekają tam na proces, podczas którego zapaść ma ostateczna decyzja, dotycząca ich dalszych losów. Palące się stosy coraz jaśniej rozświetlają miasto. Młodziutka Elizabeth Grey tylko pozornie przypomina delikatną i nieszkodliwą dziewczynę, która w roli dworskiej służącej, przechadza się usłużne po komnatach zamku. W rzeczywistości dziewczyna jest łowczynią czarownic. Wyszkolona w walce wręcz, z bogatą wiedzą dotyczącą unieszkodliwiania czarowników, przemierza ulice miast, w celu wyplenienia wszelkich przejawów magii.
Dotychczas dziewczyna, zawsze wierna wyznawanej ideologii, dotyczącej zakazu uprawiania czarów, gorliwie wykonywała swoje obowiązki. Niespodziewanie jednak role się odwracają i sama Elizabeth zostaje ujęta, pod groźbą spalenia na stosie. Sprzymierzeńcem i wybawicielem dziewczyny nieoczekiwanie okazuje się jej największy wróg - Nicholas Perevil, najpotężniejszy mag w całej Anglii, poszukiwany przez rzeszę łowców. Mężczyzna ma jednak wobec dziewczyny pewne plany, które pozwolą mu na dalszą realizację swojej magicznej misji. Czy Elizabeth podejmie się wyzwania, zerwie z dawnymi nawykami i wśród nowych towarzyszy odkryje prawdę, którą przecież niełatwo ustalić w świecie zdominowanym przez magię i ułudę?
„Łowczyni” autorstwa Vriginii Boecker to kawał dobrej, wciągającej literatury fantastycznej, w której mamy do czynienia nie tylko ze świetnie wykreowanym światem przedstawionym, ale przede wszystkim z wiarygodnymi, charakternymi postaciami, których nie sposób nie polubić podczas lektury powieści. Autorka, posługując się lekkim, miejscami dowcipnym i ironicznym językiem, przedstawia świat pełnej czarnej magii, w której króluje niesprawiedliwość, a wszelkie przejawy nieposłuszeństwa wobec prawa zawartego w tzw. Trzynastej Tablicy, kończą się groźbą spalenia na stosie.
Z miejsca polubiłam postać głównej bohaterki, którą wyróżnia się niespotykaną odwagą i siłą, determinacją i wiarą we własne umiejętności. Dziewczyna nie traci ducha walki, mimo niełatwej sytuacji, która pozbawiła ją nie tylko zdrowia i pracy, ale przede wszystkim najwierniejszego przyjaciela. Bardzo przypadł mi również do gustu wątek stopniowo budującej się przyjaźni między Elizabeth i towarzyszami Nicholasa Perevila, która to relacja nie prognozowała bynajmniej jakichkolwiek przejawów sympatii. Na uwagę zasługuje również szybkie tempo prowadzenia akcji: autorka przedstawia całą historię w sposób dynamiczny i wciągający, a liczne zwroty akcji gwarantują ciekawą lekturę i brak nudy.
Jako że „Łowczyni” to powieść typowo młodzieżowa, nie mogło zabraknąć w powieści wątku miłosnego, który autorka przedstawiła w wysublimowany, nienachlany sposób. Relacja pomiędzy bohaterami, która stopniowo przybiera znamiona zauroczenia, wydaje się logiczna i szczera, nie irytuje czytelnika nadmierną słodyczą.
„Łowczyni” to opowieść przesiąknięta magią, która wciąga czytelnika od pierwszej strony. Z niecierpliwością czekam na kontynuację!
Joanna Jagieła
(joanna.jagiela@dlalejdis.pl)
Vriginia Boecker, Łowczyni, Warszawa, Jaguar, 2016
Komentarze