„Łowczyni” – recenzja

Recenzja książki „Łowczyni”.
XVI-wieczna Anglia splamiona krwią mordowanych czarownic. Świat pełen magii, intryg i salonowych zagadek.

Więzienne cele Fleet z dnia na dzień są coraz bardziej przepełnione. Oskarżeni o uprawianie otwartej magii czarodzieje i czarownice, czekają tam na proces, podczas którego zapaść ma ostateczna decyzja, dotycząca ich dalszych losów. Palące się stosy coraz jaśniej rozświetlają miasto. Młodziutka Elizabeth Grey tylko pozornie przypomina delikatną i nieszkodliwą dziewczynę, która w roli dworskiej służącej, przechadza się usłużne po komnatach zamku. W rzeczywistości dziewczyna jest łowczynią czarownic. Wyszkolona w walce wręcz, z bogatą wiedzą dotyczącą unieszkodliwiania czarowników, przemierza ulice miast, w celu wyplenienia wszelkich przejawów magii.

Dotychczas dziewczyna, zawsze wierna wyznawanej ideologii, dotyczącej zakazu uprawiania czarów, gorliwie wykonywała swoje obowiązki. Niespodziewanie jednak role się odwracają i sama Elizabeth zostaje ujęta, pod groźbą spalenia na stosie. Sprzymierzeńcem i wybawicielem dziewczyny nieoczekiwanie okazuje się jej największy wróg - Nicholas Perevil, najpotężniejszy mag w całej Anglii, poszukiwany przez rzeszę łowców. Mężczyzna ma jednak wobec dziewczyny pewne plany, które pozwolą mu na dalszą realizację swojej magicznej misji. Czy Elizabeth podejmie się wyzwania, zerwie z dawnymi nawykami i wśród nowych towarzyszy odkryje prawdę, którą przecież niełatwo ustalić w świecie zdominowanym przez magię i ułudę?

„Łowczyni” autorstwa Vriginii Boecker to kawał dobrej, wciągającej literatury fantastycznej, w której mamy do czynienia nie tylko ze świetnie wykreowanym światem przedstawionym, ale przede wszystkim z wiarygodnymi, charakternymi postaciami, których nie sposób nie polubić podczas lektury powieści. Autorka, posługując się lekkim, miejscami dowcipnym i ironicznym językiem, przedstawia świat pełnej czarnej magii, w której króluje niesprawiedliwość, a wszelkie przejawy nieposłuszeństwa wobec prawa zawartego w tzw. Trzynastej Tablicy, kończą się groźbą spalenia na stosie.

Z miejsca polubiłam postać głównej bohaterki, którą wyróżnia się niespotykaną odwagą i siłą, determinacją i wiarą we własne umiejętności. Dziewczyna nie traci ducha walki, mimo niełatwej sytuacji, która pozbawiła ją nie tylko zdrowia i pracy, ale przede wszystkim najwierniejszego przyjaciela. Bardzo przypadł mi również do gustu wątek stopniowo budującej się przyjaźni między Elizabeth i towarzyszami Nicholasa Perevila, która to relacja nie prognozowała bynajmniej jakichkolwiek przejawów sympatii. Na uwagę zasługuje również szybkie tempo prowadzenia akcji: autorka przedstawia całą historię w sposób dynamiczny i wciągający, a liczne zwroty akcji gwarantują ciekawą lekturę i brak nudy.

Jako że „Łowczyni” to powieść typowo młodzieżowa, nie mogło zabraknąć w powieści wątku miłosnego, który autorka przedstawiła w wysublimowany, nienachlany sposób. Relacja pomiędzy bohaterami, która stopniowo przybiera znamiona zauroczenia, wydaje się logiczna i szczera, nie irytuje czytelnika nadmierną słodyczą.

„Łowczyni” to opowieść przesiąknięta magią, która wciąga czytelnika od pierwszej strony. Z niecierpliwością czekam na kontynuację!

Joanna Jagieła
(joanna.jagiela@dlalejdis.pl)

Vriginia Boecker, Łowczyni, Warszawa, Jaguar, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat