„Ludowe czarownictwo”– recenzja

Recenzja książki „Ludowe czarownictwo”.
Swego czasu pochłaniałam mnóstwo książek o magii, czarostwie, jednak w ciągu ostatnich lat coraz więcej wydawanych tytułów wydaje mi się pisanych dla zysku, a ich treść opiera się na zasadzie „kopiuj-wklej”. Obecnie niewiele nowych tytułów potrafi mnie zaciekawić. Ten jednak, traktujący o rodzimej, polskiej magii, przyciągnął mój wzrok od razu.

Wydawca obiecuje, że dzięki „Ludowemu czarownictwu” można poznać autentyczną magię splecioną z życiem wiejskich społeczności. Dobromiła Agiles, autorka bestsellerów „Słowiańska wiedźma” i „Magia naturalna”, tym razem zabiera nas w podróż po zapomnianych zaklęciach, obrzędach i zwyczajach, które jeszcze do niedawna były żywą częścią codzienności.

Pierwsza zachwyca piękna, elegancka, twarda okładka. Przyjemny odbiór, gdy chodzi o estetykę i zredagowanie oraz podział książki, nie spada aż do końca. To naprawdę porządnie wydana książka. Na szczęście zalety na kwestiach wizualnych się nie kończą.

Spodobało mi się, że autorka jasno i otwarcie na wstępie zaznaczyła, z jakiej perspektywy pisała i do kogo kieruje swoje słowa, zaznaczając, że nie jest to publikacja naukowa. Mimo to wykazała się rzetelnością w badaniach i analizowaniu licznych źródeł. Czuć, że robiła to z pasją i z pełną wiarą.

Warto mieć na uwadze, że to nie jest kolejny poradnik, który skupia się na popularnych ostatnio działaniach magicznych mocno inspirowanych Wicca czy współczesną magią zdobywającą popularność w USA, która dominuje w przekazach internetowych. Agiles udowadnia, że prawdziwa magia tkwi w rzeczach i zjawiskach, które nas otaczają, a także w nas samych. Pokazuje, że w większości przypadków najlepiej sprawdza się to, co mamy pod ręką, co znamy.

Autorka zaprezentowała bardzo ciekawe rytuały związane z najważniejszymi etapami i wydarzeniami w życiu ludzkim, które na naszych terenach od lat w takiej lub innej formie występowały i wciąż mają wpływ na życie na wsiach. Opisała nastawienie do magii i duchowość naszych przodków, a także wskazała, jak echo tego wszystkiego wciąż żyje wokół nas.

Badania terenowe i zebrane informacje zestawiła z własnymi doświadczeniami. Tym bardziej jej słowa wydają się prawdziwe, a to z kolei przekłada się na łatwość czytania. Bez trudu można dać się wciągnąć słowom i wczuć się w klimat pełen magii skrytej w szeptach mądrych babek, uroczystych czynnościach, subtelnych gestach i ziołach. Dobór słów i narracja Agiles świetnie oddały piękno, ale i surowość rodzimych magicznych tradycji.

Z książki dowiedzieć się można o zarówno większych rytuałach, jak i mniejszych, codziennych. „Ludowe czarownictwo” dostarcza wielu informacji o polskim folklorze oraz magii, która jest na naszych ziemiach od dawna. Choć ogromna część tradycji była przekazywana ustnie, autorce udało się odkopać z historii magicznych działań całkiem sporo. Własne wnioski i przemyślenia, których dodawała niemało, wyraźnie zaznaczała, oddzielając je od faktów i tego, co znalazła podczas skrupulatnych poszukiwań.

W książce położono nacisk na to, jak ważny jest szacunek do tradycji i tego, co lokalne. Autorka promuje zainteresowanie własnymi korzeniami zarówno w rozumieniu szerszym, gdy chodzi o naszych przodków i ich społeczności, jak i węższym, własnym. Wszystko to przy zachowaniu szacunku do reszty świata i zrozumieniu, że możemy się pięknie różnić, będąc dumnymi z tego, co nas wyróżnia. Czasem miałam wrażenie, że Agiles aż przesadnie nawołuje do tego, by nie zamawiać wymyślnych przedmiotów i ingrediencji z dalekich zakątków świata (ja uważam, że najważniejsze jest działanie w zgodzie ze sobą), jednak może to być spowodowane tym, że sama swego czasu z tym przesadzała i chce ustrzec przed tym innych.

Przez cały czas powraca też pogląd, poparty mocnymi dowodami, że sukces tkwi w prostocie, a do praktykowania czarostwa nie potrzeba drogich, sprowadzanych, kolorowych przedmiotów, błyskotek i mnóstwa wymyślnych talii. Wystarczy spokój, skupienie, intencja oraz to, co mamy za oknem lub w sklepach.

Podoba mi się też to, że autorka wyraźnie podkreślała, iż podział magii na dobrą i złą jest sztuczny, że wszystko zależy od ludzi, którzy ją praktykują. Oznajmiła, że wierzy w mądrość swoich czytelników. To zaś poparła tonem, w jakim pisała, bo autentycznie da się odczuć, iż uważa, że czytelnicy mają swój rozum, a nie — jak to często bywa w poradnikach — są na poziomie intelektualnym ledwo mówiącego dziecka.

Podczas lektury autorka jawiła mi się jako szczera i bardzo sympatyczna, realnie chcąca pomóc osobom, które szukają prawdziwych doznań i duchowości w świecie, w którym magia jest tłamszona przez komercję, przybliżając im piękno i niezwykłość magii ludowej z polskich terenów.

Tytuł polecam nie tylko współczesnym czarownicom, ale też tym, którzy interesują się folklorem, tradycjami i kulturą ludową. Książka pokazuje, że magia to nie filmowe hokus-pokus czy egzotyczne rytuały z internetu, które mają być przede wszystkim klikalne. Osoby, które wybrały magię jako swój styl życia, mogą traktować tę książkę jako coś dla rozwoju osobistego, bo zawiera naprawdę ciekawe wiadomości, które nie są powszechnie powtarzane w książkach ezoterycznych, a także może poszerzyć horyzonty o perspektywę Arcykapłanki łódzkiego kowenu Wiccan Tradycyjnych zainteresowanej wierzeniami słowiańskimi.

Kinga Żukowska

Dobromiła Agiles, „Ludowe czarownictwo. Magiczne tradycje, praktyki i wierzenia z polskiego folkloru”, Illuminatio, 2025.




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat