Ludzkie namiętności w świecie chłodu

Recenzja książki „Okrutne gwiazdy nocy”.
Z jakiegoś powodu skandynawscy pisarze mają smykałkę do tworzenia tekstów mrocznych, okrutnych, a zarazem przyjmujących. Kjell Eriksson świetnie wpisuje się w ten nurt.

Morderstwo to zawsze jakaś ciekawa historia. Zazwyczaj w grę wchodzą pieniądze lub miłość. Jednak jaki powód musiał mieć napastnik, by pozbawić życia 70-letniego farmera z małej miejscowości pod Uppsalą? Brak śladów rabunku i tajemniczy list pożegnalny sugerują, że staruszek popełnił samobójstwo, jednak zbyt wiele niejasnych punktów każe komisarz Ann Lindell sądzić, że cała sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Gdy ofiarą mordercy padają kolejni dwaj Bogu ducha winni starsi mężczyźni, nikt już nie ma wątpliwości, że trzy zabójstwa mają wspólny mianownik. Jednak okazuje się, że nawet najlepsi oficerowie śledczy gubią się w gąszczu domysłów i braku konkretnych informacji.

Komisarz Ann Lindell znana jest ze swojego niezwykłego sposobu pracy. W nieodzownym notesiku zapisuje wszelkie skojarzenia, wszystkie myśli, które wpadają jej do głowy, a które mogą stanowić klucz do rozwikłania kolejnej tajemnicy. Koledzy z pracy cenią ją za dokładność, rzetelność i opanowanie. Jak na samotną matkę małego chłopca przystało, jest zorganizowana i pewna swoich decyzji. Być może czasem wydaje się zbyt tajemnicza, ale wszyscy wiedzą, że za pozorną szorstkością kryje się wrażliwa kobieta, która jednak czasem sama przed sobą boi się przyznać, że potrzebuje silnego męskiego ramienia, by się na nim oprzeć.

Obok Ann Lindell, drugą czołową postacią powieści „Okrutne gwiazdy nocy” Erikssona jest Laura Hindersten, córka starszego profesora, zaginionego przed kilkoma miesiącami. Trzydziestoparoletnia kobieta, która sama mieszka w wielkim domu wypełnionym po brzegi książkami naukowymi, staje w obliczu nagłej wolności. Zdominowana przez ojca, całe życie spędziła u jego boku, szczerze go nienawidząc i dusząc się wśród wierszy Pertarki i rozpraw o włoskim odrodzeniu. Zniknięcie Ulrika wyzwala w niej emocje tak silne, że zdolne są do niszczenia. Konieczność rekonstrukcji życie według własnych zasad wywołuje w Laurze dziką żądzę, namiętność i nieokiełznaną potrzebę spalenia resztek przeszłości. Nagle uzyskana wolność pcha tę nieśmiałą, wycofaną kobietę w otchłań szaleństwa...

Losy Ann i Laury wielokrotnie splatają się w powieści „Okrutne gwiazdy nocy”. Szkoda, że przez to rozwiązanie zagadki jest dość oczywiste i Eriksson nie zastosował typowej dla kryminałów gry z czytelnikiem. Oczywiście, pojawiają się fałszywe tropy, nowe wątki, tajemnicze przedmioty, jednak odpowiedź na najważniejsze pytanie okazuje się rozczarowująca. Z tym, że nie sama zagadka stanowi najistotniejszy aspekt tej mrocznej książki. Mrok ludzkiej duszy i sposoby na jego „uaktywnienie” to najbardziej przerażający element fabuły. Bardzo często to, co z pozoru „normalne”, w gruncie rzeczy stanowi zgniłe od środka jabłko...

„Okrutne gwiazdy nocy” to wielowątkowa powieść, w której obok fabuły najważniejsze są właśnie historie dwóch bohaterek. Zresztą, warto podkreślić, że Eriksson każdej z postaci dał możliwość mówienia własnym głosem, dzięki czemu poznaje się ich myśli, pragnienia. Spranie prowadzona akcja, napisana syntetycznym, ale lekko poetyckim językiem, zawierająca chłód Uppsali i żar buchający z ciał kochanków – książka Erikssona to solidna, dobra lektura na kilka wolnych chwil. No i jest to zdecydowanie książka dla tych, którzy lubią grzebać w odmętach ludzkiego umysłu, zarówno racjonalnego jak u Ann, jak i szalonego jak u Laury.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Kjell Eriksson, „Okrutne gwiazdy nocy”, Amber, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat