„Lwica” – recenzja

Recenzja książki „Lwica”.
Klimatyczna historia o poszukiwaniu drogi do własnego szczęścia w samym sercu dzikiej Afryki.

Gdy Emma Lindberg przybywa do dalekiej Afryki odwiedzić niepozorny ośrodek badawczy, w którym przed laty prowadziła badania jej zmarła mama, kobieta chce przede wszystkim rozliczyć się z trudną przeszłością, by już bez zbędnego brzemienia, zacząć na nowo szczęśliwe życie. Matka Emmy bowiem, przed laty, podczas badań nad nieznanym wirusem dziesiątkującym ówczesną społeczność, sama została zarażona, tym samym osierocając siedmioletnią Emmę.

Kobieta, która dotychczas, jako wykształcony wirusolog, prowadziła intensywne życie zawodowe, wypełnione pracą w instytucie badawczym, w dalekiej i dzikiej Afryce zostaje niespodziewanie wciągnięta w poszukiwanie zaginionego dziecka. Emma bowiem, wraz z poznanym w ośrodku mężczyzną – masajskim weterynarzem, trafia na usypany z kamieni grób zmarłej kobiety, u boku którego znajdują się ślady stóp małego dziecka. Kobieta wyrusza w podróż po dzikich ostępach afrykańskich pustyni, by znaleźć zagubioną, samotną dziewczynkę. Podróż, która początkowo miała ukoić ból dawnych wspomnień, staje się niepowtarzalną lekcją, przewartościowującą dotychczasowe priorytety.

Życie zaginionej dziewczynki niespodziewanie zależeć będzie bowiem od niezwykłych poczynań młodej lwicy, których świadectwo zachwieje wiarę w wyobrażeniu świata. Afrykańska dzicz, wolność, a przy tym i nieustanna obecność drugiego człowieka sprawi, że w sercu Emmy zagości tęsknota za tym, przed czym uciekała podczas długich godzin wypełnionych intensywną pracą badawczą. Afryka i jej wyjątkowy, dziki klimat odciśnie w sercu kobiety piętno, które zmieni jej ograniczone spojrzenie na sprawy doczesne.

„Lwica” autorstwa Katherine Scholes, to piąta już powieść w dorobku autorki, wydanej przez Wydawnictwo Świat Książki. Piękna i niewiarygodna historia, w której czytelnik, u boku Emmy i Daniela, wyrusza w podróż po dzikich pustkowiach północnej Tanzanii, gdzie nie tylko ma szansę doświadczyć niepowtarzalnego klimatu upajającej wolności, którą niosą ze sobą te rozlegle tereny, ale przed wszystkim może odczuć  niemal namacalną obecność dzikich zwierząt – lwów czy wielbłądów, które, jak dotychczas, nie stoją w bezpiecznej odległości za chroniącym nas płotem w miejscowym zoo, ale znajdują się tuż obok, wywołując mimowolne dreszcze swoim miękkim, ale stanowczym dotykiem.

Autorka niezwykle sugestywnie przybliża surową codzienność afrykańskich dziczy, w której mimo ograniczonego dostępu do nowoczesnych udogodnień technologicznych, zachowała się tradycja kultu natury i obcowania z bliźnim. Wyalienowana postać głównej bohaterki, atmosferę rodzinnego ogniska odnajduje dopiero w dalekiej Tanzanii, gdzie w subtelnej ciszy pustynnych terenów, zdaje się słyszeć uśpiony głos macierzyństwa, dotychczas skutecznie zagłuszany zobowiązaniami zawodowymi.

Recenzowana historia, mimo pewnej dozy przewidywalności, stanowi pierwszorzędną rozrywkę na letnie wieczory. „Lwica” zachwyca nie tylko klimatem Afryki i wszechogarniającym ciepłem, które rozgrzewa  serca czytelnika od środka, ale przede wszystkim uczy dostrzegać pierwiastek radości tam, gdzie na pierwszy rzut oka jest niewidoczny. Polecam.

Joanna Jagieła
(joanna.jagiela@dlalejdis.pl)

Katherine Scholes, Lwica, Warszawa, Świat Książki, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat