Nawiązanie do serii książek Artura Szklarskiego jest aż nadto widoczne i przychodzi na myśl kiedy tylko przeczytamy tytuł. Ale próżno tu szukać powiązań w treści. Przede wszystkim jest to pozycja którą ciężko zaklasyfikować. Można powiedzieć: pamiętnik - choć nie do końca tak jest. Jest to książka napisana od środka. Opowieść młodego człowieka o przystosowywaniu się do nowej codzienności, o odkrywaniu realiów życia, w którym dotychczasowe przyzwyczajenia nie tylko traktowane są jak zbędne, ale takież właśnie się stają.
Madagaskar to, według encyklopedii, państwo położone na wyspie o takiej samej nazwie, na Oceanie Indyjskim. Znajdziemy tam jeszcze kilka informacji, całą masę danych, ale nie znajdziemy ducha. Nie zobaczymy emocji na dziecięcych buziach, ani - dzięki wspaniałej narracji - nie poczujemy zapachu świeżo przygotowywanego posiłku. Wiele wysiłku będzie wymagało też znalezienie wzmianek tokujących o języku, którym posługują się Malgasze, a jest to zagadnienie fascynujące, o czym przekonałam się dopiero po lekturze owej książki.
Skoro jednak jest to w pewnym stopniu relacja pamiętnikarska, narratorem jest sam autor. Młody mężczyzna, filolog, można powiedzieć - jeszcze dziecko! Zbiegiem okoliczności i dzięki splątaniu losów wylądował na misji katolickiej. Naucza francuskiego, z Malgaszami komunikuje się w ich języku i kontempluje otoczenie. Interesuje go zarówno dzika przyroda jak i ludzie i we wspaniały sposób przenosi swoje przemyślenia na karty książki. Opisy skonstruowane są w taki sposób, że czytelnik czuje, jak gdyby był na miejscu i towarzyszył autorowi w jego mozolnej wędrówce. Bo towarzyszymy mu od początku do momentu pożegnania. Widzimy jak dojrzewa. Do nowego otoczenia i do nowych decyzji. Jak robi wszystko co w jego mocy, by zostawić na miejscy cząstkę siebie i jak ostatecznie przywiązuje się do miejsca w którym jest.
Książka pokazuje złożoność państwa Madagaskaru, od skomplikowanych relacji i obyczajów społecznych, do kuriozalnych sytuacji związanych z prawem i organami politycznymi Państwa. Jednocześnie obnaża utraconą przez Europejczyków prostotę, nawołując do powrotu do korzeni, natury. Nie brak tu skomplikowanych słów, ale utwór ma głębokie przesłanie. Widać więc, że nie jest to tylko pamiętnik. To relacja, zapis i prawdziwa historia, prawdziwego człowieka szukającego siebie i odkrywającego kraj, z którym postanowił się zmierzyć.
Roksana Stępień
(roksana.stepien@dlalejdis.pl)
"Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie"; Tomasz Owsiany; Wydawnictwo Bernardinium sp. z.o.o ; 2014
Komentarze