Dziennikarz śledczy Krzysztof Wójcik podjął się opisania nieujawnionych działań trójmiejskich gangsterów z czasów, gdy w centralnej Polsce głośno było o wyczynach Masy. Poznajemy kulisy ówczesnych zbrodni, zeznania świadków i samych uczestników krwawych zdarzeń. Co ciekawe, autor ujawnia też jaka historia stoi za najwyższym odszkodowaniem w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Podczas lektury, trudno nie odnieść wrażenia, że członkowie mafii to nie twardzi gangsterzy, których znamy z filmów sensacyjnych. Ich akcje często są nieprzemyślane, oni sami nie są dobrze przygotowani do zlecenia i łatwo wpadają w sidła policji. Skoro mowa o policji, w książce znajdziemy też informacje wskazujące na korupcję, manipulację świadkami czy dowodami.
Już z okładki dowiadujemy się, że książka opisuje zbrodnie, do których nie posunąłby się sam Masa, który stał się poniekąd komercyjną ikoną polskiej mafii z lat 90. Czytając „Mafię na Wybrzeżu”, można odnieść wrażenie, że ma się przed sobą obszerny artykuł z gazety. Trudno szukać tu budowania napięcia czy sensacyjnego opowiadania. Mimo tła wydarzeń czy opisu postaci, całość pozostaje „suchym” przedstawieniem faktów.
Nic dziwnego, mamy bowiem przed sobą reporterską relację wydarzeń. Autor skupił się głównie na historii Czesława Kowalczyka "Czestera", oskarżonego o morderstwo, którego nie popełnił. Pokazuje też dlaczego proces tzw. klubu płatnych zabójców trwał tak długo. Nie zabrakło również dokumentacji w postaci zdjęć czy kopii akt sądowych.
Książka z pewnością trafi do osób, które lubią zwięzłe fakty, bez powieściowych wstawek czy przekoloryzowanych sytuacji. Czytelnik, szukający dynamicznego języka, przepełnionego wulgaryzmami czy drastycznych do bólu opisów akcji, może się nieco rozczarować.
Sandra Wróbel
(sandra.wrobel@dlalejdis.pl)
Krzysztof Wójcik, Mafia na Wybrzeżu, Warszawa, MUZA SA, 2016
Komentarze