właściwie też powinnaś po nią sięgnąć. Zapytasz zdziwiona: dlaczego? Ponieważ Twój porządek jest tylko pozorem. Nie masz bałaganu, który sprawia, że wstydzisz się zaprosić do siebie gości, ale to za mało. Prawdopodobnie nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego ile rzeczy gromadzisz. Nawet jeśli nie należysz do kolekcjonerów, zbieraczy, chomików, masz w domu wiele niepotrzebnych gratów. Magazynowanie to jedna sprawa, a gdzie składujesz przedmioty to druga. Zgodnie z filozofią feng shui każde miejsce w domu odpowiada za inną sferę życia. Tej kwestii autorka poświęciła wprawdzie tylko jeden rozdział swojej książki, ale daje on duży zastrzyk motywacji. Masz bałagan w schowku? I co z tego, powiesz, nikt tam nie zagląda. Niestety, być może przez to jesteś samotna lub masz problemy zawodowe. Nieład może być też przyczyną zniechęcenia, czy depresji. Dzięki Karen Kingston, światowemu autorytetowi w dziedzinie feng shui, pozbędziesz się rupieci i odetchniesz pełną piersią. Dowiesz się też dlaczego ludzie trzymają rupiecie oraz jak szybko i efektywnie sprzątać. Ostatnia część książki poświęcona jest porządkowaniu ciała – naszego najważniejszego mieszkania. Autorka wyjaśnia jaki wpływ na duszę ma kondycja organizmu. Podaje swoje sposoby na walkę z zanieczyszczonymi jelitami, dołującymi myślami i trudnymi emocjami.
Książka „Magia porządków z feng shui” mnie zachwyciła. Nigdy nie myślałam, że rzeczy, które mnie otaczają, mają wpływ na to, co mnie spotyka. A przynajmniej nie aż taki, jaki przedstawia autorka. Wsiąknęłam w lekturę na kilka godzin, a kiedy skończyłam czytać, zabrałam się za sprzątanie. Czy efekty rzeczywiście się pojawią, czas pokaże. Nawet jeśli nie, to warto było zrobić naprawdę gruntowne porządki wiosenne.
Dominika Jaworowska
(dominika.jaworowska@dlalejdis.pl)
Karen Kingston, „Magia porządków z feng shui”, Gliwice, Helion, 2016
Komentarze