Magiczne wspomnienia artystki

Recenzja książki Zofii Kucówny Zapach szminki.
Jedna z wybitniejszych polskich aktorek teatralnych opowiada o swojej pracy, będącej zarazem największą miłością jej życia.

Trudno ustrzec się przed takimi pompatycznymi zwrotami, gdy mowa jest o kobiecie bezgranicznie poświęconej swojemu zawodowi, czerpiącej z niego siłę i radość. Nie ma tutaj mowy o zwykłej pracy zarobkowej, jest za to misja, sens życia. Teatr dla autorki "Zapachu szminki" był czymś arcyważnym: "Wypracował we mnie kult Człowieka. Uświadomił niezniszczalną Jego wartość i tragiczny wymiar w sprzecznościach narzuconych Mu przez naturę.(...)Przez Szekspira, Dostojewskiego, Racine'a, Czechowa, Wyspiańskiego-doprowadził do samego źródła, do życia." Wielkie słowa, ale takie jest też uczucie, jakie żywi Kucówna do teatru

Autobiograficzna opowieść poświęcona jest w dużej mierze teatrowi z jego zapleczem technicznym, personelem; nawet kulisy doczekały się tutaj własnej opowieści.. Aktorka pisze o swoich początkach w zawodzie, swoich porażkach i sukcesach. Dużo miejsca poświęca ludziom, z którymi zetknęła się w trakcie wieloletniej pracy. Z równie wielką czułością i szacunkiem pisze Kucówna o Danielu Olbrychskim, Adamie Hanuszkiewiczu, jak i pani Irence, która przez długie lata zajmowała się paznokciami artystki. Teatralna opowieść nie byłaby pełna bez wzmianki o garderobianych, scenografach i kostiumologach.

Kucówna potrafi opowiadać ciekawe historie, bez uciekania się do plotek, obmawiania i rozliczania z przeszłością. Jest wprawdzie kilka wzmianek o rozczarowaniach ludźmi, na których zawiodła się, gdy jej mąż został dyrektorem, a ona sama "dyrektorową" teatru, ale te kilka gorzkich zdań tylko dopełnia obrazu autorki jako człowieka. Gorzko za to rozczarują się ci, którzy autobiografie aktorek utożsamiają z opowieściami pełnymi ploteczek, wypominania i złośliwości pod adresem innych.

Kucówna z szacunkiem opowiada o kolegach i koleżankach, oddając hołd swoim mistrzom i nauczycielom. Ciepło wspomina nawet tych, którzy mocno dali się jej we znaki: czy to niedbałym podejściem do zawodu, czy też przesadnie srogim traktowaniem młodej adeptki sztuki teatralnej. Jest dowcipna i szczera, przez co unika niebezpieczeństwa nakreślenia suchej laurki "ku czci".

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Zofia Kucówna, „Zapach szminki”, Zysk i S-ka, Poznań 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat