Serce się ogromnie raduje, że Polak potrafi. Współczesne dzieci, w dużej mierze wychowujące się tylko na amerykańskich produkcjach, mogą poczuć się w pełni usatysfakcjonowane, bo rodzimy pisarz, reżyser i scenarzysta, zadbał o nie po raz kolejny. Zapoznając się z najnowszymi przygodami Kukiego oraz jego rodziny, poczułam się jak na planie kasowego filmu, przy którym „Harry Potter”, po prostu „wymięka”.
Perypetie bohaterów „Olbrzyma” przyprawiają o zawrót głowy. Maleszka nie daje nam odsapnąć nawet na chwilę, mnożąc przygody i sceny grozy, które niejednemu młodemu czytelnikowi, mogą przyspieszyć bicie serca.
„Olbrzym” to historia rzeczywiście niezwykła i doskonale przygotowana. Z pewnością może posłużyć jako gotowy scenariusz filmowy, pełen potworów, dalekich podróży, pościgów, ucieczek oraz zwycięskich walk.
Andrzej Maleszka w trzeciej części sagi głównym bohaterem czyni Kukiego. Pragnący zemsty na złośliwym koledze chłopiec, wbrew zaleceniom rodziców, przynosi do szkoły Czerwone Krzesło. Magiczny przedmiot wpada w ręce maniaka komputerowego Blubka, który nieopatrznie wypowiada życzenie, by w realu pojawił się potwór-olbrzym, o siedmiu wcieleniach. Niestety zwierzomaszyna niszczy Krzesło, a Kuki musi wyruszyć na poszukiwanie nowego magicznego przedmiotu. Podróż do tajemniczego domu w dalekiej Azji okazuje się być dużo trudniejsza, gdy trzeba się tam dostać bez pomocy magii, walcząc z kolejnymi, przerażającymi wcieleniami Olbrzyma.
Kuki, jak zwykle nie pozostaje samotny w swych przygodach. Tym razem, będzie mu towarzyszył kolega Blubek, mądra Gabi, oraz gadający pies Budyń. Każde z dzieci, obdarzone innymi cechami, wniesie wiele różnorodności do całej przygody. Czasem będą nas wzruszać, czasem śmieszyć, lecz dla najmłodszych czytelników ta czwórka przyjaciół z pewnością stanie się bohaterami.
Czas wydania najnowszej części „Magicznego drzewa” podobnie jak rok temu, przypada na końcówkę roku. Być może jest to celowy zabieg marketingowy, by książka mogła stać się prezentem mikołajkowo-gwiazdkowym. I bardzo dobrze, bo kolejna odsłona przygód zwariowanych i pomysłowych dzieci z pewnością zapełni wszystkim zimowe wieczory.
„Magiczne drzewo” to historia niezmiernie plastyczna i pobudzająca naszą wyobraźnię, a wiek czytelnika tak naprawdę nie ma tu znaczenia. Można śmiało zaczytać się i zapomnieć o wszystkim. Nawet o tym, że dzieci dawno już poszły spać, a my nadal siedzimy przy ich łóżeczkach, nie mogąc oderwać się od lektury.
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Andrzej Maleszka, „Magiczne drzewo. Olbrzym”, Znak emotikon , Kraków 2011
Komentarze