Nie zdajemy sobie sprawy, jak dla milionów ludzi na świecie, rozrzuconych i przesiedlonych w wyniku wojny, dom jest nieosiągalną nagrodą, bezpieczną przystanią i schronieniem. Dla osób, które żyją w wolnym kraju, dom jest czymś oczywistym i niezbędnym do egzystencji. Jednak nie wszędzie tak jest. Autor książki pomaga spełnić to marzenie zaginionym dzieciom w Nepalu, co ma wielkie znaczenie dla ich przyszłości.
Conor Grennan to 29-letni Amerykanin, któremu daleko do ustatkowania się i założenia rodziny. Mężczyzna nie lubi zobowiązań i nie przywiązuje się do niczego ani do nikogo. Żyje chwilą, jest wolnym duchem. Pragnąc przeżyć przygodę życia, porzuca ciepłą posadę i wyrusza w podróż dookoła świata. Chcąc zaimponować znajomym, a przede wszystkim pięknym kobietom, rozpoczyna swoją wyprawę od 3-miesięcznego wolontariatu w nepalskim domu dziecka. Conor nie ma zielonego pojęcia ani o wychowywaniu dzieci, ani tym bardziej o sytuacji politycznej w tym kraju, którą traktuje z przymrużeniem oka. Jednak nie zdaje sobie sprawy, że te trzy miesiące całkowicie odmienią jego życie i spojrzenie na świat. Pobyt w Nepalu wywarł na nim ogromne wrażenie do tego stopnia, że zagościł w tym kraju na dłużej.
Po odbyciu rocznej podróży dookoła świata, Conor powraca do Nepalu, by odwiedzić swoich podopiecznych. Wtedy właśnie poznaje przerażające historie tych dzieci. W większości nie są sierotami, ale padły ofiarą handlu, zaś ich rodziny żyją w odciętych od świata himalajskich wioskach. Wiedząc, że rodziny jego podopiecznych żyją, mężczyzna postanawia wyruszyć w niebezpieczną wędrówkę w poszukiwaniu najbliższych. Nie straszna mu wojna domowa, która nieustannie toczy się w Nepalu od kilkunastu lat. Mimo że boi się rebeliantów, którzy traktują obcokrajowców (a zwłaszcza Amerykanów) jak intruzów, to realizuje swoją wyprawę, ponieważ wie, że istnieje nadzieja dla tych dzieci.
„Mali książęta” to prawdziwa historia Amerykanina, który żądny przygód wyrusza do Nepalu w poszukiwaniu nowych doświadczeń. Nie zdaje sobie sprawy, jak kilka małych sierot na zawsze odmieni jego życie. Podróż, która miała być tylko jedną wielką zabawą, stała się dla niego punktem zwrotnym. W jednej chwili zmienił wszystkie swoje dotychczasowe priorytety. Nawet po powrocie do ojczyzny nie jest w stanie normalnie funkcjonować, chociaż z całych sił pragnie powrócić do wcześniejszego życia.
Nie jestem w stanie pojąć, jak w XXI wieku mogą dziać się tak okrutne rzeczy jak handel i zmuszanie do niewolnictwa małych, bezbronnych dzieci. Na dodatek ludzie, którzy dopuszczają się tej zbrodni pozostają bezkarni w świetle prawa. Na szczęście są takie osoby jak Conor, które bezinteresownie pomagają przywrócić nadzieję i uśmiech na twarzy tych dzieciaków. Jednak to jedynie kropla w morzu. Mimo wszystko powstaje coraz więcej takich organizacji jak Next Generation Nepal, która całkowicie angażuje się w pomoc najbardziej potrzebującym.
Przygoda Conora w Nepalu trwa pięć lat. W przeciągu tego czasu z beztroskiego chłopca przemienia się w odpowiedzialnego mężczyznę. Przez cały czas obserwujemy jego wewnętrzną przemianę. Pobyt w Nepalu zmienił całkowicie pogląd na świat, inaczej patrzy na pewne rzeczy, znalazł tam również miłość swojego życia. Opowieść Grennana jest inspirująca, zabawna i ekscytująca. Historia opisana w „Małych książętach” zainspiruje i poruszy niejednego czytelnika.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Conor Grennan, „Mali książęta”, Słupsk, Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2013
Komentarze