„Malinowa trufla” – recenzja

Recenzja książki „Malinowa trufla”.
Melancholijna opowieść o poszukiwaniu szczęścia i akceptacji…

Główną bohaterką książki jest Elżbieta – kobieta, której życie jest dalekie od ideału. W kwestii utrzymania rodziny nie może liczyć na pomoc ze strony męża, który jest notorycznym leniem. Niestety nie ma również wsparcia ze strony matki, która zdecydowanie faworyzuje drugą córkę, spychając Elżbietę na dalszy plan. Kiedy kobieta jest przekonana, że gorzej już być nie może, poznaje sympatycznego i przystojnego mężczyznę, z którym od razu odnajduje wspólny język. Pomimo, iż zna go bardzo krótko, odnosi wrażenie jakby byli dobrymi znajomymi od wieków. Ponadto na prowadzonym przez nią blogu udziela się tajemniczy mężczyzna, który niesamowicie ją intryguje. Te sytuacje uświadamiają Elżbiecie, że jej życie może się zmienić jeśli tylko zacznie walczyć o swoje marzenia. Czy zdecyduje się na podjęcie tak odważnego kroku?

Elżbieta zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Okazała się być osobą niezwykle ciepłą i sympatyczną. Było mi jej zwyczajnie szkoda, gdyż pomimo starań, nie była doceniana przez najbliższych. Musiała sama utrzymywać dom, ponieważ jej partner życiowy był na tyle leniwy, że nie zamierzał podjąć jakiejkolwiek pracy. Nie twierdzę, że mąż powinien sam utrzymywać rodzinę. Nie wyobrażam sobie jednak, by leżał na kanapie oglądając telewizję, kiedy żona ciężko pracuje. Przez cały czas czytania książki podziwiałam Elżbietę za to, że tak dzielnie znosiła lenistwo męża i upokorzenia matki, choć wielokrotnie dawało się odczuć, że jest psychicznie wykończona sytuacją, w której się znalazła. Bliska relacja z innym mężczyzną pozwoliła jej oderwać się choć na chwilę od problemów dnia codziennego i sprawiła, że zaczęła w końcu myśleć o sobie i własnym szczęściu.

Powieść Iwony Walczak to wzruszająca lektura o niesamowitej sile kobiet, które są w stanie przetrwać bardzo wiele. Żadna z nas nie jest jednak niezniszczalna i potrzebuje miłości oraz akceptacji. Autorka nie koloryzuje rzeczywistości, lecz przedstawia ją taką jaka jest. Pokazuje życie wielu kobiet, które przez lata tkwią w takiej rutynie i boją się zawalczyć o swoje marzenia. Książka ta bardzo przypadła mi do gustu właśnie ze względu na to, że opisuje codzienne życie kobiet jakich wiele. „Malinowa trufla” to niezwykle refleksyjna powieść, którą powinien przeczytać każdy z nas. Polecam ją również mężczyznom, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że często czujemy się przez nich niedoceniane.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Iwona Walczak, „Malinowa trufla”, Zakrzewo, Wydawnictwo Replika, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat